{"id":199,"date":"2022-07-17T17:52:57","date_gmt":"2022-07-17T17:52:57","guid":{"rendered":"https:\/\/avaroth.pl\/?p=199"},"modified":"2023-10-01T17:45:36","modified_gmt":"2023-10-01T17:45:36","slug":"oleander-odcinek-1","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/avaroth.pl\/?p=199","title":{"rendered":"Oleander (odcinek 1)"},"content":{"rendered":"\n<p>Ostatni klient opu\u015bci\u0142 jej izb\u0119 przed \u015bwitem. Arisi mia\u0142a nadziej\u0119, \u017ce nikt wi\u0119cej do niej nie przyjdzie. Po ca\u0142onocnej har\u00f3wce bola\u0142o j\u0105 dos\u0142ownie wszystko i&nbsp;nie mia\u0142a ju\u017c si\u0142y przyjmowa\u0107 w&nbsp;siebie wi\u0119cej cudzej chuci ani tym bardziej wdzi\u0119czy\u0107 si\u0119 do przybywaj\u0105cych tu m\u0119\u017cczyzn. Ten zap\u0142aci\u0142 tylko za godzin\u0119 \u2013 wi\u0119kszo\u015b\u0107 got\u00f3wki wcze\u015bniej przechla\u0142 \u2013 wi\u0119c po wszystkim z&nbsp;rozkosz\u0105 wyprowadzi\u0142a go za drzwi. Na szcz\u0119\u015bcie nale\u017ca\u0142 do tych spokojniejszych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jesss-te\u015b pi\u0119kna \u2013 wybe\u0142kota\u0142, si\u0119gaj\u0105c do jej dekoltu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wywin\u0119\u0142a si\u0119 z&nbsp;gracj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Schlebiasz mi, Sal.<\/p>\n\n\n\n<p>Zmarszczy\u0142 czo\u0142o w&nbsp;wyrazie zak\u0142opotania, jakby nad czym\u015b intensywnie my\u015bla\u0142. Arisi westchn\u0119\u0142a w&nbsp;duchu. Zn\u00f3w u\u017cy\u0142a zbyt trudnego s\u0142owa. Czasem my\u015bla\u0142a, \u017ce gdyby przysz\u0142a na \u015bwiat w&nbsp;rynsztoku, jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 tutejszych dziewcz\u0105t, by\u0142oby jej zdecydowanie \u0142atwiej. Nie mia\u0142aby wyg\u00f3rowanych oczekiwa\u0144 od \u017cycia. Nie mia\u0142aby marze\u0144. I&nbsp;nie da\u0142aby si\u0119 tak \u0142atwo zwie\u015b\u0107 obietnicom cz\u0142owieka, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 demonem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wzdrygn\u0119\u0142a si\u0119. Pewnie nie by\u0142o sensu do tego wraca\u0107. Jej dawne \u017cycie zosta\u0142o daleko poza progami zamtuza i&nbsp;nie mia\u0142a ju\u017c szans go odzyska\u0107. Gdy przypomina\u0142a sobie, \u017ce kiedy\u015b jej najwi\u0119kszym koszmarem by\u0142a perspektywa niechcianego zam\u0105\u017cp\u00f3j\u015bcia, ogarnia\u0142 j\u0105 pusty \u015bmiech. Wtedy jeszcze wierzy\u0142a w&nbsp;ba\u015bnie. I&nbsp;w\u0142a\u015bnie to j\u0105 zgubi\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Sprowadzi\u0142a klienta na d\u00f3\u0142, do g\u0142\u00f3wnej izby, wci\u0105\u017c pe\u0142nej rozchichotanych dziewek i&nbsp;m\u0119\u017cczyzn \u0142asych na ich wdzi\u0119ki. Z\u0142owi\u0142a kilka wrogich spojrze\u0144 kole\u017canek po fachu. Dyskretnie pokr\u0119ci\u0142a g\u0142ow\u0105. Nie zamierza\u0142a odbiera\u0107 im zarobku. Nie dzi\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>Skrzywi\u0142a si\u0119. Kiedy\u015b nie mog\u0142a poj\u0105\u0107, sk\u0105d w&nbsp;innych dziewczynach taka zazdro\u015b\u0107. Przez sw\u0105 niecodzienn\u0105 urod\u0119, przywodz\u0105c\u0105 na my\u015bl ksi\u0119\u017cniczki Saly\u00f3w z&nbsp;Ery Heros\u00f3w, budzi\u0142a zaciekawienie i&nbsp;po\u017c\u0105danie wielu spo\u015br\u00f3d tych, kt\u00f3rych nie mia\u0142a najmniejszej ochoty ogl\u0105da\u0107, a&nbsp;co dopiero pozwala\u0107, by jej dotykali. \u017ba\u0142owa\u0142a wtedy, \u017ce zamiast wij\u0105cych si\u0119 w\u0142os\u00f3w barwy ko\u015bci s\u0142oniowej, niemal czarnych oczu i&nbsp;pos\u0105gowej figury nie ma na przyk\u0142ad garbu albo innego defektu. Gdyby by\u0142a brzydka jak noc, najpewniej dalej wiod\u0142aby nudne \u017cycie vergijskiej arystokratki jako Arissia Doeriana, a&nbsp;jej ciemi\u0119\u017cyciel nawet by na ni\u0105 nie spojrza\u0142. Musia\u0142y min\u0105\u0107 d\u0142ugie miesi\u0105ce, nim prze\u0142kn\u0119\u0142a \u0142zy i&nbsp;dostrzeg\u0142a ja\u015bniejsz\u0105 stron\u0119 swojej sytuacji: \u0142adna buzia (i ca\u0142a reszta) zapewnia\u0142a lepszy zarobek. Nim min\u0105\u0142 rok, zapracowa\u0142a sobie na oddzieln\u0105 kwater\u0119 i&nbsp;odrobin\u0119 wolno\u015bci: nie musia\u0142a ju\u017c zgadza\u0107 si\u0119 na wszystko, czego chcia\u0142 klient, ani ka\u017cdego przyjmowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Tylko jeden m\u0119\u017cczyzna wy\u0142amywa\u0142 si\u0119 z&nbsp;tej regu\u0142y: ten, kt\u00f3ry j\u0105 tutaj sprowadzi\u0142. Na szcz\u0119\u015bcie ostatnimi czasy bywa\u0142 tu rzadko, zaj\u0119ty ba\u0142amuceniem innych naiwnych dziewcz\u0105t, by nast\u0119pnie zmieni\u0107 ich cia\u0142a w&nbsp;towar. Arisi tylko raz spr\u00f3bowa\u0142a go przed tym powstrzyma\u0107. Szybko przekona\u0142 j\u0105, by wi\u0119cej tego nie robi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Otrz\u0105sn\u0119\u0142a si\u0119 ze z\u0142ych my\u015bli i&nbsp;delikatnie wypchn\u0119\u0142a podchmielonego klienta za pr\u00f3g. W&nbsp;nozdrza uderzy\u0142 j\u0105 smr\u00f3d ulicy: wo\u0144 uryny i&nbsp;g\u00f3wna, pomieszana z&nbsp;zapachem ryb, charakterystyczna dla pod\u0142ych dzielnic portowych miast Po\u0142udnia. Arisi mimo woli zmarszczy\u0142a nos. Brudne otoczenie zamtuza stanowi\u0142o obraz skrajnie r\u00f3\u017cny od tych, jakie pami\u0119ta\u0142a z&nbsp;domu rodzinnego oraz kart przeczytanych ksi\u0105\u017cek. Podr\u0119czniki nie zawiera\u0142y opis\u00f3w dzielnic biedoty ani dom\u00f3w uciech, nie wspomina\u0142y te\u017c s\u0142owem o&nbsp;panuj\u0105cym w&nbsp;nich upodleniu. Przez wiele lat dziewczyna zna\u0142a wi\u0119c zaledwie cz\u0119\u015b\u0107 prawdy o&nbsp;swojej ojczy\u017anie. T\u0119, kt\u00f3rej nie musiano si\u0119 wstydzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Po\u0142o\u017cona na du\u017cym p\u00f3\u0142wyspie i&nbsp;dw\u00f3ch wyspach Vergia szczyci\u0142a si\u0119 najlepiej zachowanymi zabytkami architektury z&nbsp;zamierzch\u0142ej Ery Heros\u00f3w, a&nbsp;jej mieszka\u0144c\u00f3w powszechnie uznawano za ostatnich potomk\u00f3w Saly\u00f3w, niegdy\u015b w\u0142adaj\u0105cych tymi ziemiami. Wysocy, postawni Vergowie, o&nbsp;charakterystycznej urodzie cechuj\u0105cej si\u0119 jasnymi w\u0142osami i&nbsp;kontrastuj\u0105cymi z&nbsp;nimi ciemnymi t\u0119cz\u00f3wkami, rzeczywi\u015bcie przypominali Heros\u00f3w cz\u0119sto przedstawianych na staro\u017cytnych dzie\u0142ach sztuki. R\u00f3\u017cnili si\u0119 te\u017c od wi\u0119kszo\u015bci lud\u00f3w Po\u0142udniowych Krain, kt\u00f3rych przedstawiciele byli raczej \u015bniadzi i&nbsp;ciemnow\u0142osi, o&nbsp; mniej imponuj\u0105cej posturze. Dotyczy\u0142o to nawet Amain\u00f3w: staro\u017cytnej rasy wojownik\u00f3w i&nbsp;\u017ceglarzy, stworzonej przez Saly\u00f3w i&nbsp;przez nich zniewolonej\u2026 do momentu, gdy Amainowie \u2013 dzi\u0119ki \u0142asce Vaissy, bogini m\u00f3rz \u2013 zrzucili znienawidzone jarzmo i&nbsp;urz\u0105dzili swoim stw\u00f3rcom rze\u017a. Do dzisiaj zreszt\u0105 czarnow\u0142osi \u017ceglarze z&nbsp;Connei byli bodaj jedynym ludem, kt\u00f3ry zamiast podziwia\u0107 legendarne dziedzictwo krwi Verg\u00f3w, mia\u0142 je w g\u0142\u0119bokiej&nbsp;pogardzie. By\u0107 mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego \u017caden z&nbsp;Syn\u00f3w Vaissy dot\u0105d nie skusi\u0142 si\u0119 na salya\u0144sk\u0105 urod\u0119 Arisi. Po prawdzie ma\u0142o kt\u00f3ry w&nbsp;og\u00f3le si\u0119 tutaj zapuszcza\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Ponad dachami rozni\u00f3s\u0142 si\u0119 d\u017awi\u0119k dzwonu alarmowego, a u&nbsp;wylotu uliczki zadudni\u0142y kroki. Arisi z&nbsp;pewnym zdumieniem odprowadzi\u0142a wzrokiem oddzia\u0142 stra\u017cnik\u00f3w miejskich, kt\u00f3ry, okrutnie chrz\u0119szcz\u0105c elementami uzbrojenia, pogna\u0142 za niewidzialnym zbiegiem. Ich obecno\u015b\u0107 w&nbsp;tym miejscu zaskakiwa\u0142a: to by\u0142 rewir zorganizowanych band i&nbsp;pomniejszych szajek na ich us\u0142ugach, kt\u00f3re wszelkie gard\u0142owe sprawy za\u0142atwia\u0142y zwykle mi\u0119dzy sob\u0105. Trupy w&nbsp;dzielnicy by\u0142y codzienno\u015bci\u0105, przest\u0119pcy r\u00f3wnie\u017c. S\u0142u\u017cby miejskie zazwyczaj si\u0119 nimi nie zajmowa\u0142y, nie chc\u0105c wchodzi\u0107 w&nbsp;drog\u0119 miejscowym. Ich dzisiejsza interwencja musia\u0142a \u015bwiadczy\u0107 o&nbsp;tym, \u017ce wymkn\u0105\u0142 im si\u0119 kto\u015b znaczny. Ciekawe, co przeskroba\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jessste\u015b pi\u0119kna \u2013 wymamrota\u0142 zn\u00f3w m\u0119\u017cczyzna za progiem, wpatruj\u0105c si\u0119 z&nbsp;zachwytem w&nbsp;jej cycki. Arisi zamkn\u0119\u0142a za nim drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wiem \u2013 mrukn\u0119\u0142a z&nbsp;pe\u0142nym goryczy u\u015bmiechem. Uroda by\u0142a jedynym maj\u0105tkiem, jaki jej pozosta\u0142; teraz wr\u0119cz obawia\u0142a si\u0119 chwili, gdy przeminie. Arisi nie mia\u0142a poj\u0119cia, co zrobi, gdy jej cia\u0142o przestanie przynosi\u0107 zysk sutenerom. Pewnie najlepiej by\u0142oby jej w\u00f3wczas&nbsp; otworzy\u0107 w\u0142asny burdel. Na razie jednak wygl\u0105d salya\u0144skiej ksi\u0119\u017cniczki, wsparty zdobytym do\u015bwiadczeniem, pozwala\u0142 jej zarobi\u0107 na co\u015b wi\u0119cej ni\u017c misk\u0119 kaszy i&nbsp;zapewnia\u0142 nie najgorsze warunki do \u017cycia. Na szcz\u0119\u015bcie dla siebie Arisi poj\u0119\u0142a t\u0119 zale\u017cno\u015b\u0107 bardzo szybko. Niekt\u00f3re dziewcz\u0119ta tego nie rozumia\u0142y \u2013 albo nie by\u0142y zdolne zacz\u0105\u0107 my\u015ble\u0107 o&nbsp;w\u0142asnym ciele tak jak ich str\u0119czyciele: w&nbsp;kategoriach towaru. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z&nbsp;nich nie przetrwa\u0142a tu d\u0142ugo.<\/p>\n\n\n\n<p>Arisi, mimo wszystko, postanowi\u0142a \u017cy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Oboj\u0119tnie min\u0119\u0142a pary baraszkuj\u0105ce w&nbsp;dusznym p\u00f3\u0142mroku i&nbsp;skierowa\u0142a si\u0119 ku zmursza\u0142ym schodom prowadz\u0105cym do jej kwatery. Zwalisty rudzielec z&nbsp;policzkiem naznaczonym bliznami, kt\u00f3rych rzadki zarost nie zdo\u0142a\u0142 zamaskowa\u0107, zast\u0105pi\u0142 jej drog\u0119 i&nbsp;jak zwykle wyci\u0105gn\u0105\u0142 \u0142apsko po swoj\u0105 dol\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dosta\u0142e\u015b, co twoje, Oreh \u2013 warkn\u0119\u0142a. \u2013 Je\u015bli chcesz kt\u00f3r\u0105\u015b z&nbsp;nas or\u017cn\u0105\u0107, spr\u00f3buj z&nbsp;tymi, kt\u00f3re nie umiej\u0105 liczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Sutener burkn\u0105\u0142 co\u015b pod nosem, ale ust\u0105pi\u0142, ona za\u015b nie potrafi\u0142a powstrzyma\u0107 uczucia z\u0142o\u015bliwej satysfakcji. Odk\u0105d nauczy\u0142a pozosta\u0142e dziewczyny podstaw arytmetyki, \u017cadna z&nbsp;nich nie pozwala\u0142a si\u0119 or\u017cn\u0105\u0107. Nadal jej nie lubi\u0142y \u2013 Kr\u00f3lewna, jak j\u0105 nazywa\u0142y, jako konkurencja by\u0142a im sol\u0105 w&nbsp;oku \u2013 ale przynajmniej przesta\u0142y nastawa\u0107 na jej \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wys\u0142u\u017cone drewno j\u0119kn\u0119\u0142o pod jej stopami. Za jej plecami rozleg\u0142 si\u0119 \u015bmiech, kto\u015b st\u0142uk\u0142 kufel, gdzie\u015b w&nbsp;budynku trzasn\u0119\u0142a okiennica, kto\u015b \u2013 pewnie sp\u00f3\u017aniony klient \u2013 gwa\u0142townie otworzy\u0142 drzwi. Z&nbsp;ulicy zn\u00f3w dobieg\u0142y odg\u0142osy bieganiny i&nbsp;szcz\u0119k uzbrojenia, ale nie zwraca\u0142a na nie wi\u0119kszej uwagi. Chcia\u0142a tylko spa\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kr\u00f3lewno!<\/p>\n\n\n\n<p><a><\/a>Skuli\u0142a si\u0119 na d\u017awi\u0119k tego g\u0142osu. B\u0142agam, nie dzi\u015b, zawo\u0142a\u0142a w&nbsp;my\u015blach. Postanowi\u0142a uda\u0107, \u017ce go nie s\u0142yszy. Istnia\u0142a szansa, \u017ce przez p\u00f3\u0142mrok, dym i&nbsp;odleg\u0142o\u015b\u0107 wchodz\u0105cy m\u0119\u017cczyzna jej nie dostrzeg\u0142. Na szcz\u0119\u015bcie dla Arisi co\u015b innego zwr\u00f3ci\u0142o jego uwag\u0119: izb\u0119 wype\u0142ni\u0142y obce g\u0142osy i&nbsp;chrz\u0119st uzbrojenia, do kt\u00f3rych wkr\u00f3tce do\u0142\u0105czy\u0142y piski dziewek i&nbsp;przekle\u0144stwa klient\u00f3w. Arisi pokona\u0142a ostatnie stopnie, przemkn\u0119\u0142a przez galeri\u0119 ozdobion\u0105 lustrami w&nbsp;tandetnych ramach i&nbsp;w\u015blizn\u0119\u0142a si\u0119 do swojej izby. Natychmiast owion\u0105\u0142 j\u0105 ch\u0142\u00f3d nocnego powietrza pomieszany z&nbsp;odorem ulicy. Otwarta okiennica stuka\u0142a sm\u0119tnie o&nbsp;framug\u0119. Dziewczyna zmarszczy\u0142a brwi. By\u0142a pewna, \u017ce zamkn\u0119\u0142a okno\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>K\u0105tem oka dostrzeg\u0142a cie\u0144: intensywniejsz\u0105 plam\u0119 czerni w&nbsp;mroku zalewaj\u0105cym izb\u0119. Nim zd\u0105\u017cy\u0142a zareagowa\u0107, mia\u0142a go ju\u017c za plecami. Nieludzka si\u0142a brutalnie unieruchomi\u0142a jej r\u0119ce, a o&nbsp;szyj\u0119 opar\u0142o si\u0119 zakrzywione ostrze.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mo\u017cesz ocali\u0107 \u017cycie. \u2013 S\u0142owa zaszele\u015bci\u0142y jej nad uchem niby tchnienie wiatru. \u2013 Nie tylko twoje\u2026 Wystarczy, \u017ce pozwolisz mi tu zosta\u0107 na jaki\u015b czas.<\/p>\n\n\n\n<p>Arisi ba\u0142a si\u0119 drgn\u0105\u0107. My\u015bli gor\u0105czkowo p\u0119dzi\u0142y przez jej g\u0142ow\u0119. Wci\u0105\u017c s\u0142ysza\u0142a echo zamieszania w&nbsp;g\u0142\u00f3wnej sali, spowodowanego wtargni\u0119ciem stra\u017cnik\u00f3w. Bardziej jednak niepokoi\u0142 j\u0105 d\u017awi\u0119k skrzypi\u0105cych schod\u00f3w. Kto\u015b si\u0119 zbli\u017ca\u0142. Obcy najpewniej te\u017c to s\u0142ysza\u0142: dziewczyna poczu\u0142a na skroni ciep\u0142o jego oddechu, a&nbsp;ostrze uk\u0142u\u0142o odrobin\u0119 mocniej. Nie odezwa\u0142 si\u0119 s\u0142owem, ale zrozumia\u0142a, \u017ce ma si\u0119 pospieszy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Zadzwoni\u0142y jej z\u0119by. Co mog\u0142a zrobi\u0107? Jaki tak naprawd\u0119 mia\u0142a wyb\u00f3r? By ukry\u0107 tu zbiega, musia\u0142aby st\u0105d wyj\u015b\u0107 i&nbsp;stawi\u0107 czo\u0142a Haarnowi, kt\u00f3ry za najmniejszy sprzeciw potrafi\u0142 si\u0119 posun\u0105\u0107 do przemocy. Je\u015bli mu nie pomo\u017ce, obcy najpewniej wpadnie w&nbsp;\u0142apy stra\u017cnik\u00f3w\u2026 ale najpierw j\u0105 zamorduje. Mog\u0142a te\u017c wybra\u0107 zdrad\u0119: potulnie zostawi\u0107 go w&nbsp;izbie, a&nbsp;potem wyda\u0107 go tym, kt\u00f3rzy go \u015bcigali. Zapewne w&nbsp;ten spos\u00f3b najlepiej przys\u0142u\u017cy\u0142aby si\u0119 miastu.<\/p>\n\n\n\n<p>Tyle \u017ce miasto, jak dot\u0105d, nigdy nie przys\u0142u\u017cy\u0142o si\u0119 jej.<\/p>\n\n\n\n<p>Zacisn\u0119\u0142a powieki. Serce dudni\u0142o jej w&nbsp;piersi, jakby zaraz mia\u0142o z&nbsp;niej wyskoczy\u0107. M\u0119\u017cczyzna wci\u0105\u017c czeka\u0142. Nagle dotar\u0142o do niej, \u017ce gdyby chcia\u0142 j\u0105 zabi\u0107, zrobi\u0142by to od razu\u2026 i&nbsp;\u017ce w\u0142a\u015bnie w&nbsp;ten spos\u00f3b by\u0142oby mu naj\u0142atwiej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Chcia\u0142bym ci zaufa\u0107, Dhaaina \u2013 us\u0142ysza\u0142a jego szept. Silne rami\u0119 obj\u0119\u0142o j\u0105 mocniej; nie wiedzia\u0142a, czy by\u0142 to bardziej akt gro\u017aby, czy desperacji. \u2013 Zdecyduj, czy mog\u0119 to zrobi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Kroki na schodach zbli\u017ca\u0142y si\u0119 coraz bardziej. Dziewczyna rozpoznawa\u0142a je a\u017c za dobrze. Ostrze odsun\u0119\u0142o si\u0119 nieznacznie, pozostawiaj\u0105c zawieszone w&nbsp;powietrzu pytanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Niech to szlag\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>W milczeniu skin\u0119\u0142a g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie \u2013 powiedzia\u0142a stanowczo, zast\u0119puj\u0105c drog\u0119 wysokiemu, z\u0142otow\u0142osemu m\u0119\u017cczy\u017anie mniej wi\u0119cej w&nbsp;po\u0142owie galeryjki wiod\u0105cej do jej pokoju. Zatrzymali si\u0119 tu\u017c przy lustrze z&nbsp;obdrapan\u0105 z\u0142ocon\u0105 ram\u0105, a&nbsp;ich odbicia utworzy\u0142y w&nbsp;nim osobliwy obraz, przypominaj\u0105cy malowid\u0142a, jakie Arisi pami\u0119ta\u0142a z&nbsp;rezydencji vergijskiej arystokracji. Tyle \u017ce tamte obrazy przedstawia\u0142y raczej wielmo\u017c\u00f3w i&nbsp;ich ma\u0142\u017conki, a&nbsp;nie str\u0119czycieli i&nbsp;dziwki. \u2013 Prosz\u0119, Haarn\u2026 nie mam dzi\u015b si\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Wysoki Verg u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 czaruj\u0105co, zupe\u0142nie jakby wierzy\u0142, \u017ce nadal jest w&nbsp;stanie j\u0105 tym uwie\u015b\u0107. Nie by\u0142 \u2013 odk\u0105d zrozumia\u0142a, co naprawd\u0119 kryje si\u0119 za jego u\u015bmiechem, budzi\u0142 w&nbsp;niej odraz\u0119 i&nbsp;l\u0119k. Arisi jednak nie wyprowadza\u0142a sukinsyna z&nbsp;b\u0142\u0119du. Dop\u00f3ki trzyma\u0142 si\u0119 znanych schemat\u00f3w, wiedzia\u0142a, jak z&nbsp;nim post\u0119powa\u0107. Niestety czasami je \u0142ama\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Obj\u0105\u0142 j\u0105 w&nbsp;talii i&nbsp;przyci\u0105gn\u0105\u0142 do siebie, po czym zsun\u0105\u0142 jedn\u0105 d\u0142o\u0144 na jej po\u015bladek, a&nbsp;drug\u0105 chwyci\u0142 jej pier\u015b. Za mocno \u2013 jednak dziewczyna tylko zacisn\u0119\u0142a z\u0119by. Przyzwyczai\u0142 j\u0105 do podobnych zalot\u00f3w, odk\u0105d pewnego dnia brutalnie odebra\u0142 jej dziewictwo. Potem przeprasza\u0142 \u2013 a\u017c do kolejnych akt\u00f3w przemocy, kt\u00f3re nazywa\u0142 \u201enami\u0119tno\u015bci\u0105\u201d. Zbyt p\u00f3\u017ano zrozumia\u0142a, \u017ce nie potrafi\u0142 inaczej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie zdo\u0142asz wykrzesa\u0107 odrobiny si\u0142 nawet dla mnie? \u2013 wymrucza\u0142 jej do ucha. Wo\u0144 wypitego wina zadrga\u0142a w&nbsp;jej nozdrzach razem z&nbsp;zapachem jego potu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Na ciebie potrzebuj\u0119 ich wi\u0119cej ni\u017c odrobin\u0119 \u2013 odpar\u0142a. Oczywi\u015bcie odczyta\u0142 jej s\u0142owa jako komplement. \u2013 Nie dzi\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>Zmru\u017cy\u0142 oczy, br\u0105zowe i&nbsp;pe\u0142ne ognia, kt\u00f3re kiedy\u015b tak jej si\u0119 spodoba\u0142y. Teraz wiedzia\u0142a, \u017ce nie zapowiada\u0142y niczego dobrego.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Czuj\u0119 si\u0119 zawiedziony, Kr\u00f3lewno. \u2013 Palce z\u0142otow\u0142osego nacisn\u0119\u0142y mocniej; z&nbsp;pewno\u015bci\u0105 mog\u0142a si\u0119 spodziewa\u0107 siniak\u00f3w. \u2013 Liczy\u0142em na to spotkanie. Min\u0119\u0142o tyle czasu\u2026 a&nbsp;ja w\u0142a\u015bnie przywioz\u0142em now\u0105 dziewczyn\u0119. Chcia\u0142bym, by\u015b wzi\u0119\u0142a j\u0105 pod swoje skrzyd\u0142a na jaki\u015b czas, niech zacznie si\u0119 uczy\u0107. \u2013 Chwyci\u0142 w&nbsp;gar\u015b\u0107 jej w\u0142osy tu\u017c nad karkiem. \u2013 Najlepiej od razu.<\/p>\n\n\n\n<p>Wpi\u0142 si\u0119 w&nbsp;jej usta. Natychmiast wype\u0142ni\u0142 je kwa\u015bno-gorzki smak przetrawionego wina. Ostatnimi czasy Haarn pija\u0142 coraz gorsze. Czu\u0142a jego r\u0119ce na swoim ciele, a&nbsp;gwar z&nbsp;g\u0142\u00f3wnej sali nieprzyjemnie wwierca\u0142 si\u0119 w&nbsp;jej uszy, lecz to wszystko traci\u0142o na znaczeniu wobec tej jednej wie\u015bci, jak\u0105 jej przyni\u00f3s\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Nowa dziewczyna. Znowu strach, niezrozumienie i&nbsp;bezsensowny op\u00f3r przed nieuniknionym. Kolejne rozczarowanie, \u017ce ba\u015bnie s\u0105 tylko ba\u015bniami. Kolejne z\u0142amane \u017cycie.<\/p>\n\n\n\n<p>Arisi dostrzeg\u0142a j\u0105 k\u0105tem oka. Sta\u0142a na szczycie schod\u00f3w nieruchomo jak pos\u0105g i z&nbsp;niedowierzaniem patrzy\u0142a, jak jej ksi\u0105\u017c\u0119 zmienia si\u0119 w&nbsp;potwora.<\/p>\n\n\n\n<p>Haarn tymczasem przycisn\u0105\u0142 Arisi do \u015bciany i&nbsp;bezceremonialnie zadar\u0142 jej szat\u0119 powy\u017cej bioder. Pewnie by\u0142oby dla niej lepiej, gdyby po prostu pozwoli\u0142a mu si\u0119 tu zer\u017cn\u0105\u0107 po\u015br\u00f3d luster, ale tego dnia co\u015b w&nbsp;niej p\u0119k\u0142o. Mo\u017ce chodzi\u0142o o&nbsp;tamto przera\u017cone dziewcz\u0119, kt\u00f3re brutalnie odarto z&nbsp;m\u0142odzie\u0144czej wiary w&nbsp;szcz\u0119\u015bliwe zako\u0144czenia\u2026 A&nbsp;mo\u017ce o&nbsp;inne \u017cycie, kt\u00f3re zgodzi\u0142a si\u0119 chroni\u0107, nawet je\u015bli nie mia\u0142a zbyt wielu mo\u017cliwo\u015bci, by to robi\u0107. Mo\u017ce zadecydowa\u0142o to, \u017ce kto\u015b jej zaufa\u0142. \u017be zamiast j\u0105 zabi\u0107 jak nic nieznacz\u0105c\u0105 much\u0119, postanowi\u0142 zaryzykowa\u0107 i&nbsp;powierzy\u0107 jej skrawek swojego losu. \u017be wa\u017cny by\u0142 w&nbsp;tym jej g\u0142os. Jej wola.<\/p>\n\n\n\n<p>Zabola\u0142o, gdy przekl\u0119ty Verg natarczywie spr\u00f3bowa\u0142 wcisn\u0105\u0107 kolano mi\u0119dzy jej uda. Odepchn\u0119\u0142a go z&nbsp;ca\u0142ej si\u0142y. Nie mia\u0142a poj\u0119cia, sk\u0105d wzi\u0119\u0142a jej a\u017c tyle.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Powiedzia\u0142am: nie dzi\u015b \u2013 warkn\u0119\u0142a, gdy wyr\u017cn\u0105\u0142 biodrem o&nbsp;balustrad\u0119. \u2013 Zajmij si\u0119 lepiej tymi na dole, zanim ca\u0142kiem roznios\u0105 ten burdel. \u2013 Ruchem g\u0142owy wskaza\u0142a sal\u0119 pod galeri\u0105, w&nbsp;kt\u00f3rej narasta\u0142o coraz wi\u0119ksze zamieszanie. Szcz\u0119k uzbrojenia stra\u017cnik\u00f3w miejskich miesza\u0142 si\u0119 z&nbsp;piskami dziewczyn, protestami klient\u00f3w, kt\u00f3rym obcesowo przeszkodzono w&nbsp;realizacji cielesnych zachcianek, i&nbsp;przekle\u0144stwami wszystkich. Haarn jednak wydawa\u0142 si\u0119 nieprzej\u0119ty chaosem. Odsun\u0105\u0142 si\u0119 od balustrady, rozmasowa\u0142 obola\u0142e biodro i&nbsp;spojrza\u0142 na swoj\u0105 Kr\u00f3lewn\u0119 tak, jakby widzia\u0142 j\u0105 po raz pierwszy w&nbsp;\u017cyciu. Na jego twarzy \u2013 nadal przystojnej pomimo lat picia i&nbsp;rozpusty \u2013 odmalowa\u0142 si\u0119 wyraz okrucie\u0144stwa.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jednak masz si\u0142\u0119 \u2013 stwierdzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Arisi skr\u0119ci\u0142y si\u0119 trzewia. W&nbsp;pierwszym odruchu chcia\u0142a pu\u015bci\u0107 si\u0119 biegiem do swojej izdebki, jednak natychmiast u\u015bwiadomi\u0142a sobie, \u017ce w\u0142a\u015bnie tego nie mog\u0142a zrobi\u0107. Wybra\u0142a wi\u0119c przeciwny kierunek: w&nbsp;stron\u0119 schod\u00f3w. Niewiele brakowa\u0142o, a&nbsp;zdo\u0142a\u0142aby si\u0119 wywin\u0105\u0107. Powstrzyma\u0142o j\u0105 to nieszcz\u0119sne dziecko, kt\u00f3re mia\u0142a uczy\u0107. Nie zrobi\u0142o nic z\u0142ego. Po prostu sta\u0142o w&nbsp;miejscu, jakby kto\u015b rzuci\u0142 na nie urok, wpatrzone w&nbsp;rozgrywaj\u0105c\u0105 si\u0119 scen\u0119 \u2013 i&nbsp;tym samym zamkn\u0119\u0142o Kr\u00f3lewnie ostatni\u0105 drog\u0119 ucieczki.<\/p>\n\n\n\n<p>Haarn dopad\u0142 j\u0105 tu\u017c przed schodami. Ci\u0119\u017cka d\u0142o\u0144 spad\u0142a na jej kark i&nbsp;zacisn\u0119\u0142a si\u0119 na w\u0142osach, kt\u00f3re tak bardzo przypomina\u0142y o&nbsp;dziedzictwie staro\u017cytnych Saly\u00f3w. Nie zdo\u0142a\u0142a powstrzyma\u0107 krzyku.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Rozczarowujesz mnie, Arisi \u2013 wycedzi\u0142 Verg przez z\u0119by. \u2013 Dzi\u015b ju\u017c drugi raz\u2026 Pami\u0119taj, \u017ce to nie jest pa\u0142ac vergijskiej arystokracji. Nie masz tu \u017cadnej w\u0142adzy. Pomimo twojego uroczego przezwiska jeste\u015b tu tylko kurw\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Szarpn\u0105\u0142 j\u0105 za w\u0142osy i&nbsp;wci\u0105\u017c trzymaj\u0105c je w&nbsp;gar\u015bci, woln\u0105 r\u0119k\u0105 obj\u0105\u0142 j\u0105 od ty\u0142u i&nbsp;przycisn\u0105\u0142 do siebie tak mocno, \u017ce prawie straci\u0142a oddech. Czu\u0142a, \u017ce wsuwa d\u0142o\u0144 pod jej koszul\u0119, ale nie by\u0142a w&nbsp;stanie nic z&nbsp;tym zrobi\u0107. Podobnie jak z&nbsp;kolanem, kt\u00f3re w&nbsp;ko\u0144cu zdo\u0142a\u0142o wedrze\u0107 si\u0119 mi\u0119dzy jej uda. Chcia\u0142o jej si\u0119 wy\u0107. Z&nbsp;gniewu. Z&nbsp;bezsilno\u015bci. Z&nbsp;rozpaczy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dam ci ostatni\u0105 szans\u0119 w&nbsp;kwestii dzisiejszej nocy. \u2013 Us\u0142ysza\u0142a nad uchem. \u2013 Co mi odpowiesz?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Haarn\u2026 \u2013 Piskliwy g\u0142osik wdar\u0142 si\u0119 w&nbsp;ich walk\u0119 jak bzyczenie komara w&nbsp;zmagania rozjuszonych byk\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdyby nie ten g\u0142os, Arisi zapewne szybko by spotulnia\u0142a i&nbsp;powiedzia\u0142a przekl\u0119temu Vergowi wszystko, co chcia\u0142 us\u0142ysze\u0107, byle tylko oszcz\u0119dzi\u0107 sobie cierpienia. Jednak teraz, patrz\u0105c w&nbsp;niewinn\u0105, wykrzywion\u0105 strachem twarz obcej dziewczyny, pope\u0142ni\u0142a najwi\u0119kszy ze swoich dzisiejszych b\u0142\u0119d\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Uciekaj, g\u0142upia \u2013 wykrztusi\u0142a. \u2013 Zanim ciebie te\u017c skrzywdzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wiedzia\u0142a, czy dziewczyna pos\u0142ucha\u0142a jej desperackiej rady. W&nbsp;tej chwili mia\u0142a w\u0142asne problemy. Najwa\u017cniejszym za\u015b by\u0142 m\u0119\u017cczyzna z&nbsp;ura\u017con\u0105 godno\u015bci\u0105, kt\u00f3ry brutalnie poci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 w&nbsp;stron\u0119 lustra z&nbsp;obdrapan\u0105 ram\u0105 i&nbsp;zmusi\u0142, by spojrza\u0142a na&nbsp;ich karykaturalne odbicie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przypatrz si\u0119 temu, Arisi \u2013 szepn\u0105\u0142 s\u0142odko wprost do jej ucha, a&nbsp;jej zrobi\u0142o si\u0119 zimno. \u2013 I&nbsp;dobrze zapami\u0119taj.<\/p>\n\n\n\n<p>Poruszy\u0142a si\u0119 niespokojnie.<\/p>\n\n\n\n<p><a><\/a>\u2013 Haarn, co ty chcesz\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>R\u0119ce Verga z&nbsp;ca\u0142ej si\u0142y pchn\u0119\u0142y j\u0105 w&nbsp;stron\u0119 lustra. Ledwie zachowa\u0142a do\u015b\u0107 przytomno\u015bci i&nbsp;refleksu, by obr\u00f3ci\u0107 g\u0142ow\u0119, ale nie zdo\u0142a\u0142a powstrzyma\u0107 impetu uderzenia. Od\u0142amki szk\u0142a z&nbsp;brz\u0119kiem sypn\u0119\u0142y si\u0119 na pod\u0142og\u0119. Potworny b\u00f3l rozdar\u0142 p\u00f3\u0142 twarzy dziewczyny, jakby wgryz\u0142y si\u0119 w&nbsp;ni\u0105 szcz\u0119ki dzikiego psa; zranione miejsca w&nbsp;jednej chwili zala\u0142a krew. Haarn poprawi\u0142 cios. Krzykn\u0119\u0142a, czuj\u0105c, jak traci zdolno\u015b\u0107 widzenia w&nbsp;lewym oku, coraz bardziej \u015bwiadoma tego, co tak naprawd\u0119 jej zrobi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Teraz rozumiesz, Kr\u00f3lewno? \u2013 wysycza\u0142 jej do ucha. \u2013 Beze mnie nic tu nie znaczysz. A&nbsp;skoro ty nie chcesz mnie\u2026 \u2013 zn\u00f3w \u015bcisn\u0105\u0142 w&nbsp;gar\u015bci jej w\u0142osy, a\u017c pisn\u0119\u0142a z&nbsp;b\u00f3lu \u2013 \u2026ciebie nie zechce nikt.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142 uderzy\u0107 jeszcze raz, lecz powstrzyma\u0142o go wo\u0142anie Oreha, kt\u00f3ry ewidentnie mia\u0142 problem ze stra\u017c\u0105 miejsk\u0105. Porzuci\u0142 wi\u0119c Arisi na galerii po\u015br\u00f3d resztek szk\u0142a i&nbsp;zszed\u0142 na d\u00f3\u0142, by wyja\u015bni\u0107 spraw\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mia\u0142a poj\u0119cia, jak uda\u0142o jej si\u0119 dotrze\u0107 do swojej izby. W&nbsp;pewnym momencie mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce kto\u015b po prostu j\u0105 tam wci\u0105gn\u0105\u0142. Gdy jednak dotar\u0142 do niej d\u017awi\u0119k przekr\u0119canego w&nbsp;zamku klucza, ogarn\u0119\u0142o j\u0105 przera\u017cenie. W&nbsp;panice rzuci\u0142a si\u0119 do drzwi, cho\u0107 prawie nic nie widzia\u0142a \u2013 w&nbsp;izbie by\u0142o niemal zupe\u0142nie ciemno, a&nbsp;krew i&nbsp;\u0142zy zalewa\u0142y jej oczy. Kto\u015b pochwyci\u0142 j\u0105 za ramiona. Targn\u0119\u0142a si\u0119 rozpaczliwie, lecz d\u0142onie tego kogo\u015b trzyma\u0142y mocniej ni\u017c stal.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przesta\u0144 si\u0119 szarpa\u0107, bo b\u0119dzie gorzej \u2013 dobieg\u0142 j\u0105 obcy g\u0142os. Arisi rozpozna\u0142a w&nbsp;nim akcent charakterystyczny dla Dzieci Vaissy; m\u0119\u017cczyzna musia\u0142 by\u0107 przynajmniej w&nbsp;cz\u0119\u015bci Amainem. \u2013 B\u0105d\u017a cicho.<\/p>\n\n\n\n<p>Poci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 przez izb\u0119 i&nbsp;przemoc\u0105 posadzi\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku. Wydoby\u0142 z&nbsp;zanadrza okr\u0105g\u0142y przedmiot; splun\u0105\u0142 na niego, a&nbsp;ten rozjarzy\u0142 si\u0119 md\u0142ym, zielonkawym \u015bwiat\u0142em. Obcy rozejrza\u0142 si\u0119 za czym\u015b nerwowo, w&nbsp;ko\u0144cu chwyci\u0142 skraj jej koszuli i&nbsp;szarpn\u0105\u0142 silnie;&nbsp;powietrze wype\u0142ni\u0142 d\u017awi\u0119k dartej tkaniny. Arisi otworzy\u0142a usta, by wrzasn\u0105\u0107, lecz zatka\u0142 je d\u0142oni\u0105, wi\u0119c zdo\u0142a\u0142a wydoby\u0107 z&nbsp;siebie zaledwie \u017ca\u0142osny pisk.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Milcz, dziewczyno \u2013 rzuci\u0142 gniewnie Amain. \u2013 Chcesz \u017cy\u0107? Wi\u0119c si\u0119 nie ruszaj.<\/p>\n\n\n\n<p>Znieruchomia\u0142a. Ze strachu. A&nbsp;tak\u017ce ze zdumienia faktem, \u017ce nie nazwa\u0142 jej dziwk\u0105. Mimo wszystko \u0142zy p\u0142yn\u0119\u0142y jej z&nbsp;oczu, zadaj\u0105c tortur\u0119 otwartej ranie, a&nbsp;Arisi przepe\u0142nia\u0142a gorycz. Zaryzykowa\u0142a dla niego \u017cycie. Pod wp\u0142ywem g\u0142upiego impulsu postanowi\u0142a pom\u00f3c zbiegowi ukry\u0107 si\u0119 przed po\u015bcigiem. Co zyska\u0142a w&nbsp;zamian? Okaleczon\u0105 twarz, przez kt\u00f3r\u0105 straci szanse na godny zarobek, o&nbsp;ile sukinsyn w&nbsp;og\u00f3le wypu\u015bci j\u0105 \u017cyw\u0105 po tym, jak ju\u017c j\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Delikatnie przy\u0142o\u017cy\u0142 materia\u0142 do jej policzka i&nbsp;skroni. Krew wsi\u0105k\u0142a w&nbsp;tkanin\u0119 i&nbsp;na moment przesta\u0142a zalewa\u0107 jej oko, cho\u0107 nadal widzia\u0142a jak przez mg\u0142\u0119. Obcy przyjrza\u0142 si\u0119 jej obra\u017ceniom i&nbsp;zakl\u0105\u0142 pod nosem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kiepsko \u2013 stwierdzi\u0142 i&nbsp;zacz\u0105\u0142 gmera\u0107 przy pasku. Wydoby\u0142 stamt\u0105d male\u0144k\u0105 fiolk\u0119. \u2013 Przytrzymaj. \u2013 Przy\u0142o\u017cy\u0142 jej r\u0119k\u0119 do materia\u0142u przy twarzy, kt\u00f3ry zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c przesi\u0105kn\u0105\u0107 na wskro\u015b, i&nbsp;odkorkowa\u0142 naczy\u0144ko. \u2013 Zanim po\u0142kniesz, pozostaw przez chwil\u0119 na j\u0119zyku. Zadzia\u0142a szybciej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Co to jest? \u2013 spyta\u0142a podejrzliwie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Z\u0142agodzi b\u00f3l \u2013 wyja\u015bni\u0142, wbijaj\u0105c w&nbsp;ni\u0105 oczy, w&nbsp;kt\u00f3rych zwraca\u0142a uwag\u0119 jadowicie zielona barwa t\u0119cz\u00f3wek. \u2013 Nie chc\u0119 ci\u0119 martwi\u0107, ale\u2026 troch\u0119 to potrwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Co potrwa?, chcia\u0142a spyta\u0107, lecz nie mia\u0142a odwagi. Pos\u0142usznie wys\u0105czy\u0142a kilka kropli gorzkiego p\u0142ynu i&nbsp;pozwoli\u0142a si\u0119 u\u0142o\u017cy\u0107 na \u0142\u00f3\u017cku, z&nbsp;kt\u00f3rego \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 wszelkie zb\u0119dne przedmioty. Ogarn\u0119\u0142o j\u0105 dziwne odr\u0119twienie; mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce straci\u0142a czucie w&nbsp;ca\u0142ej twarzy. Dobrze, zd\u0105\u017cy\u0142a pomy\u015ble\u0107. Ju\u017c nie b\u0119dzie bola\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Myli\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dzielna dziewczynka.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odpowiedzia\u0142a. Gard\u0142o wci\u0105\u017c mia\u0142a \u015bci\u015bni\u0119te od t\u0142umionego szlochu \u2013 a tak\u017ce przez przekl\u0119t\u0105 trucizn\u0119. Gdyby nie jej dzia\u0142anie, zapewne teraz szcz\u0119ka\u0142aby z\u0119bami. Na razie dygota\u0142y jej d\u0142onie.<\/p>\n\n\n\n<p>Obcy okry\u0142 j\u0105 pledem. Zd\u0105\u017cy\u0142 obetrze\u0107 r\u0119ce z&nbsp;krwi i&nbsp;pochowa\u0107 narz\u0119dzia, kt\u00f3rych przeci\u0119tny zbir nie mia\u0142 prawa posiada\u0107, tym bardziej za\u015b nosi\u0107 przy sobie.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie do ko\u0144ca rozumia\u0142a, co j\u0105 czeka, gdy przed niespe\u0142na godzin\u0105 zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do niej z&nbsp;zakrzywion\u0105 ig\u0142\u0105, nici\u0105 z&nbsp;surowego jedwabiu i&nbsp;porcj\u0105 gorza\u0142ki. Potem kaza\u0142 jej zamkn\u0105\u0107 oczy i&nbsp;pod \u017cadnym pozorem nie drgn\u0105\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wci\u0105\u017c zachodzi\u0142a w&nbsp;g\u0142ow\u0119, jak jej si\u0119 to uda\u0142o. Zapewne pom\u00f3g\u0142 jej strach.<\/p>\n\n\n\n<p>Uk\u0142ucia ig\u0142y by\u0142y nieprzyjemne, lecz przewlekanie przez sk\u00f3r\u0119 jedwabnej nici okaza\u0142o si\u0119 stokro\u0107 gorsze. Niestety, by po\u0142ata\u0107 jej twarz, potrzeba by\u0142o wielu szw\u00f3w. Naprawd\u0119 wielu.<\/p>\n\n\n\n<p>Po dwudziestym straci\u0142a rachub\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy obcy sko\u0144czy\u0142 szy\u0107, powieki mia\u0142a spuchni\u0119te od \u0142ez. Uszkodzone oko piek\u0142o niemi\u0142osiernie, jakby kto\u015b dra\u017cni\u0142 je roz\u017carzonym w\u0119glem, a&nbsp;pozszywana sk\u00f3ra pulsowa\u0142a b\u00f3lem, kt\u00f3rego gorzki specyfik nie zdo\u0142a\u0142 ca\u0142kiem przyt\u0142umi\u0107. Dopiero opatrunek przyni\u00f3s\u0142 ulg\u0119, by\u0107 mo\u017ce dlatego, \u017ce wilgo\u0107 z&nbsp;oczu mia\u0142a w&nbsp;co wsi\u0105ka\u0107 i&nbsp;nie podra\u017cnia\u0142a ran. Arisi ba\u0142a si\u0119 jednak chwili, gdy krople przestan\u0105 dzia\u0142a\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Zostawi\u0119 ci troch\u0119. \u2013 M\u0119\u017cczyzna wsun\u0105\u0142 jej male\u0144ki flakonik w&nbsp;d\u0142o\u0144, jakby czyta\u0142 w&nbsp;jej my\u015blach. \u2013 Pami\u0119taj: to trucizna, wi\u0119c \u0142ykaj nie wi\u0119cej ni\u017c trzy krople na raz, najwy\u017cej dwa razy dziennie. Zrozumia\u0142a\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>Prze\u0142kn\u0119\u0142a \u015blin\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dlaczego mi pomagasz?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dlatego, \u017ce mnie nie zdradzi\u0142a\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A&nbsp;tamten sukinsyn omal mnie przez to nie zabi\u0142 \u2013 zauwa\u017cy\u0142a z&nbsp;gorycz\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Owszem \u2013 przytakn\u0105\u0142 obcy oboj\u0119tnym tonem. \u2013 Mam wobec ciebie d\u0142ug. Licz\u0119, \u017ce cho\u0107 w&nbsp;cz\u0119\u015bci zdo\u0142am go sp\u0142aci\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie s\u0105dz\u0119, by to mia\u0142o znaczenie. \u2013 Dr\u017c\u0105c\u0105 r\u0119k\u0105 dotkn\u0119\u0142a opatrunku na twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0119\u017cczyzna nachyli\u0142 si\u0119 nad ni\u0105 jak przyczajony kot. Czarne w\u0142osy przykry\u0142y mu policzki, a&nbsp;t\u0119cz\u00f3wki rozjarzy\u0142y si\u0119 w\u015bciek\u0142\u0105 zieleni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Da\u0142em ci trucizn\u0119 \u2013 rzek\u0142 spokojnie. \u2013 Je\u015bli stwierdzisz, \u017ce twoich ran, tych czy innych, nie da si\u0119 uleczy\u0107\u2026 po prostu wypij j\u0105 ca\u0142\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Decyzja, by pom\u00f3c zbiegowi ukry\u0107 si\u0119 przed po\u015bcigiem, by\u0142a pierwszym b\u0142\u0119dem, jaki Arisi pope\u0142ni\u0142a tamtej nocy. Drugim by\u0142 sprzeciw wobec m\u0119\u017cczyzny, kt\u00f3ry sprzeciwu nie uznawa\u0142. Trzecim &#8211; ch\u0119\u0107 ocalenia niewinnej duszy. Za wszystkie przysz\u0142o jej zap\u0142aci\u0107 utrat\u0105 po\u0142owy twarzy. W\u0142a\u015bciwie powinna umrze\u0107. W \u015bwiecie, w kt\u00f3rym cia\u0142o stawa\u0142o si\u0119 towarem, oszpecona dziewczyna nie mia\u0142a wielkich szans, a \u017cycie nauczy\u0142o Arisi nie wierzy\u0107 w ba\u015bnie. Kto\u015b jednak wyci\u0105gn\u0105\u0142 do niej d\u0142o\u0144 &#8211; i cho\u0107 trzyma\u0142 w niej \u015bmier\u0107, rozpaczliwie postanowi\u0142a mu zaufa\u0107&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":200,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[32],"tags":[39,42,40,36,41,38],"class_list":["post-199","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-oleander","tag-erotykawfantastyce","tag-gangsamowydawcow","tag-kasaar","tag-opowiescizavaroth-2","tag-polskafantastykafajnajest","tag-romansfantasy"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/199","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=199"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/199\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":304,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/199\/revisions\/304"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/200"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=199"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=199"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=199"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}