{"id":386,"date":"2024-08-30T21:37:47","date_gmt":"2024-08-30T21:37:47","guid":{"rendered":"https:\/\/avaroth.pl\/?p=386"},"modified":"2025-08-14T21:00:13","modified_gmt":"2025-08-14T21:00:13","slug":"patrycjuszka-tom-iii-stawka-jest-krolestwo-demo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/avaroth.pl\/?p=386","title":{"rendered":"Patrycjuszka, tom III. Stawk\u0105 jest kr\u00f3lestwo (DEMO)"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>Rozdzia\u0142 I<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nadal nic?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nic \u2013 potwierdzi\u0142 Avero. \u2013 Zupe\u0142nie jak w Gadvaar.<\/p>\n\n\n\n<p>Usiad\u0142 ci\u0119\u017cko na w\u0105skim \u0142\u00f3\u017cku w kwaterze Sandoka Aranhyra i \u015bcisn\u0105\u0142 r\u0119kami skronie, jakby pr\u00f3by nawi\u0105zania telepatycznego kontaktu ze \u017cmijunem skrajnie go wyczerpa\u0142y. Dax od zesz\u0142ego wieczora pozostawa\u0142 poza jego zasi\u0119giem; Eurein widzia\u0142a, \u017ce doprowadza to jej m\u0119\u017cczyzn\u0119 na skraj ob\u0142\u0119du. Po prawdzie sama zaczyna\u0142a si\u0119 niepokoi\u0107. Nie potrafi\u0142a si\u0119 jednak przem\u00f3c, by spr\u00f3bowa\u0107 odnale\u017a\u0107 gadzi umys\u0142 na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119. Jeszcze nie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostro\u017cnie przycupn\u0119\u0142a przy najemniku i dotkn\u0119\u0142a jego ramienia.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Na pewno jest jakie\u015b wyja\u015bnienie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 W tej chwili tylko jedno przychodzi mi do g\u0142owy \u2013 burkn\u0105\u0142 Avero.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dramatyzujesz \u2013 stwierdzi\u0142a. \u2013 Dax jest silny i zwinny\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ale nie nie\u015bmiertelny. \u2013 Najemnik si\u0119 zgarbi\u0142. \u2013 A je\u015bli co\u015b sta\u0142o si\u0119 jemu\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Nie doko\u0144czy\u0142. Eurein jednak zrozumia\u0142a, co chcia\u0142 powiedzie\u0107: je\u015bli \u017cmijuna spotka\u0142o co\u015b z\u0142ego, mog\u0142o to oznacza\u0107 powa\u017cne k\u0142opoty dla osoby, nad kt\u00f3r\u0105 gad mia\u0142 czuwa\u0107. Osoby, kt\u00f3ra prawdopodobnie znaczy\u0142a dla Avero wi\u0119cej ni\u017c ktokolwiek na \u015bwiecie\u2026 w\u0142\u0105cznie z ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Bez s\u0142owa otoczy\u0142a go ramionami, licz\u0105c si\u0119 z tym, \u017ce za chwil\u0119 si\u0119 z nich wyrwie. Nie zrobi\u0142 tego. Wtuli\u0142 si\u0119 w ni\u0105 mocno, niemal rozpaczliwie, a ona mimo napi\u0119tych nerw\u00f3w i niezbyt sprzyjaj\u0105cych okoliczno\u015bci nie mog\u0142a zapanowa\u0107 nad reakcj\u0105 w\u0142asnego cia\u0142a \u2013 jak zawsze, gdy Avero by\u0142 tak blisko. Na przyk\u0142ad gdy czu\u0142a na szyi jego oddech i mimo woli wyobra\u017ca\u0142a sobie, \u017ce temu oddechowi towarzyszy co\u015b wi\u0119cej \u2013 i w innych miejscach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Cholera\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jeste\u015b spi\u0119ta \u2013 wymrucza\u0142 najemnik w miejsce nad jej obojczykiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 I kto to m\u00f3wi? \u2013 zadrwi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Avero westchn\u0105\u0142, a jej sk\u00f3r\u0119 owion\u0119\u0142a kolejna porcja przyjemnego ciep\u0142a, kt\u00f3re tym razem w\u015blizn\u0119\u0142o si\u0119 g\u0142\u0119biej pod koszul\u0119. Eurein przygryz\u0142a warg\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nienawidz\u0119 bezczynno\u015bci. \u2013 M\u0119\u017cczyzna zerkn\u0105\u0142 ponuro w stron\u0119 zamkni\u0119tych drzwi, kt\u00f3re wraz ze \u015bcianami wyznacza\u0142y tymczasow\u0105 granic\u0119 ich swobody. \u2013 A zw\u0142aszcza cholernego zamkni\u0119cia, gdy najbli\u017cszym mi istotom grozi niebezpiecze\u0144stwo, a ja nie mog\u0119 nic zrobi\u0107\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Prawie nic \u2013 mrukn\u0119\u0142a patrycjuszka.<\/p>\n\n\n\n<p>Poczu\u0142a, \u017ce znieruchomia\u0142. Odsun\u0105\u0142 si\u0119 odrobin\u0119 i zerkn\u0105\u0142 na ni\u0105 bystro.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 \u201ePrawie\u201d?<\/p>\n\n\n\n<p>Nieznacznie zmru\u017cy\u0142a powieki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przypomnij\u2026 Sandok m\u00f3wi\u0142, \u017ce kiedy wr\u00f3ci?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie wcze\u015bniej ni\u017c w po\u0142udnie. \u2013 Drgnienie k\u0105cik\u00f3w jego warg mog\u0142o zdradza\u0107, \u017ce zrozumia\u0142 jej intencje.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewczyna zerkn\u0119\u0142a za okno, przez kt\u00f3re dopiero zaczyna\u0142y wpada\u0107 pierwsze promienie s\u0142o\u0144ca. <em>To do\u015b\u0107 czasu<\/em>, uzna\u0142a. Bezceremonialnie chwyci\u0142a r\u0119k\u0119 Avero i po\u0142o\u017cy\u0142a j\u0105 na swoim udzie. Przez chwil\u0119 rozkoszowa\u0142a si\u0119 tym dotykiem, pobudzaj\u0105cym cia\u0142o zmys\u0142ow\u0105 pieszczot\u0105, po czym wsun\u0119\u0142a w\u0142asn\u0105 d\u0142o\u0144 za kark najemnika i poci\u0105gn\u0119\u0142a go na w\u0105skie \u0142\u00f3\u017cko, kt\u00f3re praktycznie wyklucza\u0142o mo\u017cliwo\u015b\u0107, by dwie doros\u0142e osoby mog\u0142y na nim le\u017ce\u0107 obok siebie. Delikatnie uk\u0105si\u0142a go w ucho.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wspomina\u0142e\u015b, \u017ce nie lubisz bezczynno\u015bci?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jeszcze raz.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Chyba nie dam rady\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Sama tego chcia\u0142a\u015b \u2013 przypomnia\u0142. \u2013 Poza tym tu jest \u0142atwiej ni\u017c w wodzie. \u2013 U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 z\u0142o\u015bliwie.<\/p>\n\n\n\n<p>Eurein poczu\u0142a, \u017ce si\u0119 rumieni. Jak wiele ten dra\u0144 wiedzia\u0142?<\/p>\n\n\n\n<p>Skoncentrowa\u0142a si\u0119. Wi\u0119zy trzyma\u0142y mocno, ale jej zdarza\u0142o si\u0119 pokonywa\u0107 podobne p\u0119ta. Tak\u017ce w wodzie. Gdyby tylko\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Rozpraszasz mnie \u2013 sykn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Celowo. \u2013 Gor\u0105ce wargi przesun\u0119\u0142y si\u0119 wzd\u0142u\u017c wewn\u0119trznej strony jej uda, tak \u017ce z trudem powstrzyma\u0142a j\u0119k. \u2013 Skupienie to podstawa. W tym umiej\u0119tno\u015b\u0107 oddzielania niechcianych bod\u017ac\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Gdyby by\u0142y niechciane, ju\u017c by\u0142abym wolna<\/em>, pomy\u015bla\u0142a Eurein ponuro. W tej chwili walczy\u0142a z pokus\u0105, by po prostu si\u0119 podda\u0107 i pozwoli\u0107, by Avero rozprasza\u0142 j\u0105 do granic ekstazy. Nawet za cen\u0119 zwi\u0105zanych r\u0105k.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bciwie jedynym, co j\u0105 powstrzymywa\u0142o, by\u0142a obawa, \u017ce Sandok Aranhyr wr\u00f3ci, zanim ona zdo\u0142a si\u0119 uwolni\u0107. A jej Amain stwierdzi\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie jej u\u0142atwia\u0107 zadania.<\/p>\n\n\n\n<p>Z \u017calem odwr\u00f3ci\u0142a my\u015bli od przyjemnych dozna\u0144 i skoncentrowa\u0142a ca\u0142\u0105 uwag\u0119 na linach oplataj\u0105cych jej nadgarstki. By\u0142y cie\u0144sze i bardziej szorstkie ni\u017c te, kt\u00f3re stosowa\u0142 Kasaar, przez co pr\u00f3by uwolnienia si\u0119 z nich kosztowa\u0142y dziewczyn\u0119 zestaw nieprzyjemnych otar\u0107. Eurein wyobrazi\u0142a sobie, co m\u00f3g\u0142by czu\u0107 cz\u0142owiek wleczony w takich p\u0119tach za koniem. Wzdrygn\u0119\u0142a si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ju\u017c? \u2013 zdziwi\u0142 si\u0119 Avero, kt\u00f3ry chyba b\u0142\u0119dnie odczyta\u0142 reakcj\u0119 jej cia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie pochlebiaj sobie. \u2013 Patrycjuszka ostro\u017cnie poruszy\u0142a nadgarstkami, usi\u0142uj\u0105c zmusi\u0107 ko\u015bci do pos\u0142usze\u0144stwa, jednak tym razem przeszkod\u0105 okaza\u0142a si\u0119 sk\u00f3ra. By\u0142a pewna, \u017ce przy kolejnej pr\u00f3bie pokonania wi\u0119z\u00f3w zedrze j\u0105 do krwi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ignoruj b\u00f3l \u2013 poradzi\u0142 jej spokojnie najemnik, jednak Eurein wyczu\u0142a w jego g\u0142osie napi\u0119cie. \u2013 Ju\u017c niewiele brakuje.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego dotyk zmieni\u0142 charakter; zamiast dra\u017cni\u0107 zmys\u0142y, ni\u00f3s\u0142 im ukojenie. Eurein ogarn\u0119\u0142a z\u0142o\u015b\u0107. Czy ten \u0142ajdak naprawd\u0119 nie wierzy\u0142, \u017ce sobie poradzi?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mia\u0142e\u015b mi nie u\u0142atwia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mog\u0142aby\u015b si\u0119 zdecydowa\u0107 \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119, przez co determinacja Eurein nabra\u0142a mocy wystrzelonego be\u0142tu.<\/p>\n\n\n\n<p>Uwolni\u0142a si\u0119 akurat na czas, by swoj\u0105 zas\u0142u\u017con\u0105 porcj\u0119 rozkoszy odebra\u0107 na w\u0142asnych warunkach.<\/p>\n\n\n\n<p>Potem to jej przysz\u0142o nie\u015b\u0107 ukojenie. Chwile blisko\u015bci i osobliwy trening pozwoli\u0142y Avero oderwa\u0107 si\u0119 od zmartwie\u0144, ale nie zlikwidowa\u0142y ich przyczyny. Nadal \u017cadne z nich nie wiedzia\u0142o, co si\u0119 sta\u0142o z Daxem\u2026 i z Dars.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Dax k\u0142apn\u0105\u0142 dziobem, lecz nie zdo\u0142a\u0142 dosi\u0119gn\u0105\u0107 r\u0119ki, kt\u00f3ra zbli\u017cy\u0142a si\u0119 do krat. Cz\u0142owiek pachn\u0105cy \u017cmijunk\u0105 za\u015bmia\u0142 si\u0119 chrapliwie, wyra\u017anie rozbawiony.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Masz charakterek \u2013 stwierdzi\u0142. \u2013 B\u0105d\u017a grzeczny, bo nie dostaniesz \u017carcia.<\/p>\n\n\n\n<p>Delikatnie potrz\u0105sn\u0105\u0142 paskiem surowej wieprzowiny tu\u017c przed oczami gada. \u017bmijun nie rozumia\u0142 wszystkich s\u0142\u00f3w \u2013 zreszt\u0105 zd\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 nauczy\u0107, \u017ce to, co ludzie m\u00f3wi\u0105, cz\u0119sto nie idzie w parze z ich intencjami i my\u015blami \u2013 ale has\u0142o \u201e\u017carcie\u201d nios\u0142o dla niego jasny przekaz.<\/p>\n\n\n\n<p>Nastroszy\u0142 pi\u00f3ra. Nie mia\u0142 ochoty przyjmowa\u0107 czegokolwiek od cz\u0142owieka, przez kt\u00f3rego \u2013 jak szybko poj\u0105\u0142 \u2013 uwi\u0119ziono go w klatce. Tajemniczy metal odgradzaj\u0105cy go od wolno\u015bci mia\u0142 tak\u017ce inn\u0105 w\u0142a\u015bciwo\u015b\u0107: ca\u0142kowicie uniemo\u017cliwia\u0142 \u017cmijunowi po\u0142\u0105czenie si\u0119 z jakimkolwiek umys\u0142em. Gad nie m\u00f3g\u0142 nawi\u0105za\u0107 kontaktu ani z Avero, ani z jego samic\u0105, ani z \u017cadnym z ich towarzyszy. Darsena, kt\u00f3r\u0105 mia\u0142 chroni\u0107, r\u00f3wnie\u017c pozostawa\u0142a poza jego zasi\u0119giem. Zastanawia\u0142 si\u0119, co si\u0119 z ni\u0105 sta\u0142o. Czy j\u0105 te\u017c zamkni\u0119to w klatce? A mo\u017ce uwi\u0119ziono j\u0105 w ciemnej komnacie bez okien, podobnej do tej, w kt\u00f3rej Dax znajdowa\u0142 si\u0119 teraz? Mo\u017cliwo\u015b\u0107, \u017ce siostra Avero go porzuci\u0142a, w og\u00f3le nie mie\u015bci\u0142a mu si\u0119 w g\u0142owie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u0141ypn\u0105\u0142 na stra\u017cnika. Jego umys\u0142 tak\u017ce by\u0142 niedost\u0119pny. Z drugiej strony: ani ton g\u0142osu, ani postawa jego cia\u0142a nie wskazywa\u0142y na to, by opiekun \u017cmijunki chcia\u0142 uczyni\u0107 mu krzywd\u0119. A zapach mi\u0119sa coraz bardziej przypomina\u0142 Daxowi o pustym brzuchu.<\/p>\n\n\n\n<p>Ostro\u017cnie wysun\u0105\u0142 dzi\u00f3b poza pr\u0119ty i chwyci\u0142 ofiarowany och\u0142ap. Poch\u0142on\u0105\u0142 go od razu. <em>Jeszcze<\/em>, pomy\u015bla\u0142, lecz nic wi\u0119cej si\u0119 nie wydarzy\u0142o. Poruszy\u0142 si\u0119 ze z\u0142o\u015bci\u0105. G\u0142upi, zimny metal\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Skrzekn\u0105\u0142 niecierpliwie i otworzy\u0142 dzi\u00f3b. By\u0142 z\u0142y, \u017ce musi si\u0119 ucieka\u0107 do tak prymitywnej formy komunikacji, ale nie mia\u0142 pomys\u0142u, jak inaczej porozumie\u0107 si\u0119 ze stra\u017cnikiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Uczysz si\u0119 \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119 cz\u0142owiek i da\u0142 mu nast\u0119pny pasek mi\u0119sa. \u2013 Dobrze. Jest dla ciebie nadzieja.<\/p>\n\n\n\n<p>Wi\u0119zie\u0144 pokornie przyj\u0105\u0142 ofiarowany posi\u0142ek. \u0141ykaj\u0105c kolejne porcje surowizny, wyobra\u017ca\u0142 sobie, \u017ce to palce karmiciela. M\u00f3g\u0142 sobie na to pozwoli\u0107: \u017cmijunka, kt\u00f3ra przycupn\u0119\u0142a w pewnej odleg\u0142o\u015bci od klatki, nie mog\u0142a go teraz odczyta\u0107. Dax nie m\u00f3g\u0142 poj\u0105\u0107, jak to mo\u017cliwe, \u017ce wbrew instynktowi w\u0142asnego gatunku tak silnie zwi\u0105za\u0142a si\u0119 z opiekunem i by\u0142a gotowa spe\u0142ni\u0107 ka\u017cdy jego rozkaz. Wtedy przypomnia\u0142 sobie w\u0142asn\u0105 wi\u0119\u017a z Avero. Odda\u0142by wszystko, by st\u0105d wyj\u015b\u0107 i zn\u00f3w jej do\u015bwiadczy\u0107. On i jego cz\u0142owiek byli jednym. \u017bmijun potrafi\u0142 si\u0119 po\u0142\u0105czy\u0107 z dowolnym umys\u0142em; sam tak\u017ce wybiera\u0142, czyich polece\u0144 chce s\u0142ucha\u0107 \u2013 jednak prawdziw\u0105 wsp\u00f3lnot\u0119 m\u00f3g\u0142 zawi\u0105za\u0107 tylko z jedn\u0105 istot\u0105. Teraz by\u0142 od niej ca\u0142kowicie odci\u0119ty.<\/p>\n\n\n\n<p>Ze z\u0142o\u015bci\u0105 wyrwa\u0142 ostatni k\u0119s. Jego stra\u017cnik przezornie odsun\u0105\u0142 r\u0119k\u0119 poza zasi\u0119g gadziego dzioba. Najwyra\u017aniej rozumia\u0142, \u017ce \u017cmijuna nie da si\u0119 \u0142atwo przekupi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wystarczy \u2013 stwierdzi\u0142. \u2013 Prze\u017cyjesz.<\/p>\n\n\n\n<p>Podsun\u0105\u0142 pod pr\u0119ty miseczk\u0119 wody. Dax wych\u0142epta\u0142 troch\u0119, skrzekn\u0105\u0142 i zerkn\u0105\u0142 za siebie. W najdalszym rogu jego wi\u0119zienia zebra\u0142a si\u0119 kupka guana. A gdyby tak\u2026 Ponownie spojrza\u0142 na cz\u0142owieka, potem zn\u00f3w za siebie. Wymownie przechyli\u0142 \u0142eb.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nic z tego \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119 opiekun \u017cmijunki. \u2013 Nie sk\u0142onisz mnie do otwarcia klatki. By\u0107 mo\u017ce wymy\u015blimy co\u015b nast\u0119pnym razem. Teraz mam inne zadania.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142, podni\u00f3s\u0142 z pod\u0142ogi tl\u0105cy si\u0119 s\u0142abo kaganek i gwizdn\u0105\u0142 na swoj\u0105 podopieczn\u0105. Samica natychmiast zaj\u0119\u0142a miejsce na jego ramieniu. Cz\u0142owiek szepn\u0105\u0142 do niej kilka czu\u0142ych s\u0142\u00f3w, po czym oboje opu\u015bcili izb\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Daxa ogarn\u0119\u0142a ciemno\u015b\u0107. Na pr\u00f3b\u0119 chwyci\u0142 dziobem jeden z pr\u0119t\u00f3w i szarpn\u0105\u0142. Nic, tak samo jak poprzednio. Pr\u00f3by rozniesienia klatki od \u015brodka tak\u017ce nie przynios\u0142y efekt\u00f3w \u2013 poza frustracj\u0105 i obola\u0142ymi skrzyd\u0142ami. B\u0119dzie musia\u0142 wymy\u015bli\u0107 co\u015b innego.<\/p>\n\n\n\n<p>Na razie pozostawa\u0142o mu czeka\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Edric Vehermont przeczyta\u0142 sporz\u0105dzony ko\u015blawym pismem dokument i podni\u00f3s\u0142 zimny wzrok na dow\u00f3dc\u0119 gwardii.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dlaczego dowiaduj\u0119 si\u0119 o tym dopiero teraz? \u2013 spyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Kapitan Aasvain wyra\u017anie si\u0119 zmiesza\u0142. Nerwowo za\u0142o\u017cy\u0142 za ucho siwy kosmyk i prze\u0142kn\u0105\u0142 \u015blin\u0119. Vehermont zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119, \u017ce dr\u017ca\u0142y mu r\u0119ce; raczej nie by\u0142 to jedynie efekt przej\u0119cia spotkaniem. <em>Powinien ju\u017c przej\u015b\u0107 w stan spoczynku<\/em>, stwierdzi\u0142 w duchu szef kr\u00f3lewskiego wywiadu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To rutynowy raport, sir \u2013 odpar\u0142 niepewnie kapitan. \u2013 Miesi\u0119czne zestawienie zdarze\u0144 i interwencji gwardii, uzupe\u0142nione informacj\u0105 o zmianach kadrowych w terenie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 W\u0142a\u015bnie \u2013 przerwa\u0142 szpieg. \u2013 Zmiany kadrowe. Prosi\u0142em, by donoszono mi o nich natychmiast, zw\u0142aszcza gdy dotycz\u0105 miejsc o kluczowym znaczeniu dla bezpiecze\u0144stwa kraju. Chyba zgodzisz si\u0119 ze mn\u0105, kapitanie, \u017ce najwi\u0119ksza twierdza nad Anaar\u0105 jest takim miejscem?<\/p>\n\n\n\n<p>Aasvain milcza\u0142. Wygl\u0105da\u0142, jakby bardzo chcia\u0142 si\u0119 ju\u017c znale\u017a\u0107 gdzie indziej. By\u0142 zas\u0142u\u017conym oficerem, jednak ostatnimi czasy w jego dzia\u0142ania wkrad\u0142a si\u0119 rutyna, a to mog\u0142o mie\u0107 niebezpieczne konsekwencje. Potwierdzenie swych obaw Vehermont trzyma\u0142 w\u0142a\u015bnie w d\u0142oni.<\/p>\n\n\n\n<p>Przesun\u0105\u0142 dokument w stron\u0119 gwardzisty i wskaza\u0142 palcem miejsce ozdobione malowniczym kleksem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kim jest Sivert Etherling?<\/p>\n\n\n\n<p>Kapitan odetchn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To zas\u0142u\u017cony oficer, sir. Dziesi\u0119\u0107 lat w gwardii, najpierw we Vrey, potem w Gadvaar, nieposzlakowana opinia. Sir Gavin r\u0119czy za niego g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Wspomnienie o zarz\u0105dcy Gadvaar i jego rekomendacji bynajmniej nie nastawi\u0142o Edrica przychylniej, zw\u0142aszcza w obliczu rewelacji, kt\u00f3re przekaza\u0142o mu jego ostatnie \u017ar\u00f3d\u0142o. Niestety przy tym oficerze musia\u0142 si\u0119 pilnowa\u0107. Nie w\u0105tpi\u0142 w jego lojalno\u015b\u0107, ale straci\u0142 zaufanie do jego umiej\u0119tno\u015bci os\u0105du sytuacji.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Dlaczego sir Gavin rekomendowa\u0142 Sarda?<\/p>\n\n\n\n<p>Aasvain spojrza\u0142 na szpiega z ledwie skrywanym zdumieniem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Polityka integracyjna nie pozwala na wykluczanie ze stanowisk obywateli innych narodowo\u015bci, je\u015bli ich przedstawiciele wyka\u017c\u0105 si\u0119 odpowiednimi kompetencjami, sir. Sivert Etherling jest Sardem, ale tak\u017ce obywatelem Roavenu\u2026 i ma kompetencje.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wi\u0119ksze ni\u017c poprzedni kapitan? \u2013 Vehermont zmru\u017cy\u0142 oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie wiem, sir. \u2013 Stary Aasvain dumnie uni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119. \u2013 Ocen\u0119 kompetencji oficer\u00f3w gwardii, zgodnie z zesz\u0142oroczn\u0105 uchwa\u0142\u0105 Rady Kr\u00f3lestwa, powierza si\u0119 lokalnym zarz\u0105dcom. W Gadvaar jest nim sir Gavin de Vrey. To on zdecydowa\u0142 o skierowaniu kapitana Otherisa w stan spoczynku i powierzeniu jego funkcji panu Etherlingowi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Co si\u0119 sta\u0142o z Devrenem Otherisem? \u2013 przerwa\u0142 szpieg. Celowo pos\u0142u\u017cy\u0142 si\u0119 pe\u0142nym nazwiskiem. Aasvainowi nale\u017ca\u0142o chyba przypomnie\u0107, \u017ce szef kr\u00f3lewskiego wywiadu wci\u0105\u017c ma doskona\u0142\u0105 pami\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Kapitan zn\u00f3w za\u0142o\u017cy\u0142 niesforny kosmyk za ucho. Na jego skroni, upstrzonej starczymi plamami, l\u015bni\u0142y kropelki potu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie wiem, sir.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wi\u0119c si\u0119 dowiedz \u2013 sykn\u0105\u0142 Edric. \u2013 Zacznij od wypytania pana Etherlinga\u2026 Coren! \u2013 rykn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Ci\u0119\u017ckie drzwi, konkuruj\u0105ce masywno\u015bci\u0105 z biurkiem szefa wywiadu, uchyli\u0142y si\u0119 bez \u017cadnego d\u017awi\u0119ku. Przez powsta\u0142\u0105 szczelin\u0119 wsun\u0105\u0142 si\u0119 blady m\u0142odzieniec o kasztanowych w\u0142osach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Na rozkaz, sir.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Przygotuj go\u0142\u0119bia dla kapitana Aasvaina. \u2013 Vehermont nie spuszcza\u0142 wzroku z twarzy gwardzisty. \u2013 Ma wys\u0142a\u0107 wiadomo\u015b\u0107 do Gadvaar. Jeszcze dzi\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opak sk\u0142oni\u0142 si\u0119 sztywno.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tak jest.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy Coren i oficer wyszli, Vehermont jeszcze raz uwa\u017cnie przeczyta\u0142 dokumenty. Gadvaar. Jak m\u00f3g\u0142 to przeoczy\u0107? Z najwi\u0119ksz\u0105 twierdz\u0105 nad Anaar\u0105 od lat nie by\u0142o \u017cadnych k\u0142opot\u00f3w. Gavin de Vrey zarz\u0105dza\u0142 ni\u0105 wzorowo, a od cywilnych w\u0142odarzy miasta sp\u0142ywa\u0142y same pochwa\u0142y. Handel kwitnie, przest\u0119pczo\u015b\u0107 jest trzymana w ryzach, obywatele s\u0105 zadowoleni. Jednym s\u0142owem: bajka. Do cholery, w\u0142a\u015bnie to powinno wzbudzi\u0107 czujno\u015b\u0107 kr\u00f3lewskiego szpiega. Je\u015bli co\u015b jest zbyt pi\u0119kne, by mog\u0142o by\u0107 prawdziwe, najcz\u0119\u015bciej nie jest prawdziwe.<\/p>\n\n\n\n<p>Jego wzrok pad\u0142 na nazwisko przy kleksie. Sivert Etherling. Sard na czele roave\u0144skiej gwardii. Vehermont by\u0142 \u015bwiadomy wielo\u015bci kultur zamieszkuj\u0105cych Roaven i doskonale rozumia\u0142 potrzeb\u0119 polityki integracyjnej; ba, sam rekomendowa\u0142 wprowadzenie jej w \u017cycie. Sardom jednak nie ufa\u0142. Za bardzo przypominali mu o jego dawnych grzechach. Zd\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 te\u017c przekona\u0107, \u017ce barbarzy\u0144cy z P\u00f3\u0142nocy maj\u0105 dobr\u0105 pami\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Sivert Etherling potar\u0142 palcami powieki, piek\u0105ce od niedostatk\u00f3w snu. Zwalczy\u0142 ch\u0119\u0107, by os\u0142oni\u0107 twarz szmat\u0105 i odgrodzi\u0107 si\u0119 od panuj\u0105cego w celi odoru. Niech to b\u0119dzie jego pokuta. Wiedzia\u0142, na co si\u0119 pisze. Wielkie sprawy wymaga\u0142y po\u015bwi\u0119ce\u0144, nawet je\u015bli czasem trzeba by\u0142o po\u015bwi\u0119ci\u0107 w\u0142asny honor.<\/p>\n\n\n\n<p>Odetchn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kiedy to si\u0119 sta\u0142o? \u2013 spyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Prawdopodobnie w nocy, kapitanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Sivert przyjrza\u0142 si\u0119 nieruchomemu cia\u0142u, wci\u0105\u017c przykutemu do \u015bciany pokrytej delikatnymi \u017cy\u0142kami inahilu. W tej chwili przedstawia\u0142o makabryczny widok: usta, brod\u0119, szyj\u0119 i ca\u0142\u0105 przedni\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 torsu pokrywa\u0142a skorupa zakrzep\u0142ej krwi, a obrazka dope\u0142nia\u0142 obrzmia\u0142y, na wp\u00f3\u0142 odgryziony j\u0119zyk. Kapitan nikomu nie \u017cyczy\u0142 takiej \u015bmierci. Z jednym wyj\u0105tkiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nikt go nie pilnowa\u0142? \u2013 spyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142ody stra\u017cnik umkn\u0105\u0142 wzrokiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie wydawa\u0142o si\u0119 to konieczne \u2013 odpar\u0142 niepewnie. \u2013 Wi\u0119zie\u0144 nie mia\u0142 jak uciec\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A jednak znalaz\u0142 spos\u00f3b \u2013 przerwa\u0142 Sivert. Min\u0105\u0142 podkomendnego i kucn\u0105\u0142 przy martwym gwardzi\u015bcie. Od\u00f3r sta\u0142 si\u0119 nie do wytrzymania.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie zas\u0142u\u017cy\u0142e\u015b na to<\/em>, pomy\u015bla\u0142. <em>Powiniene\u015b by\u0142 przyj\u0105\u0107 odpraw\u0119, zostawi\u0107 s\u0142u\u017cb\u0119 w choler\u0119 i zaj\u0105\u0107 si\u0119 rodzin\u0105. Ty jednak na staro\u015b\u0107 postanowi\u0142e\u015b si\u0119 wykaza\u0107. W imi\u0119 swojego kr\u00f3la.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powstrzyma\u0142 ch\u0119\u0107 spluni\u0119cia na my\u015bl o obecnym w\u0142adcy Roavenu. Mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce Durwain ju\u017c nied\u0142ugo b\u0119dzie si\u0119 cieszy\u0142 tronem. Ten b\u0119kart nie by\u0142 wart, by porz\u0105dni ludzie oddawali za niego \u017cycie. Za krzywdy, kt\u00f3re wyrz\u0105dzi\u0142, powinien zdechn\u0105\u0107 w spos\u00f3b nie mniej haniebny ni\u017c Devren Otheris: opuszczony przez wszystkich i unurzany w g\u00f3wnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Sivert westchn\u0105\u0142. Szkoda, \u017ce zmar\u0142y kapitan nie wiedzia\u0142 tego, co on. By\u0107 mo\u017ce w\u00f3wczas nie by\u0142by taki skory do po\u015bwi\u0119ce\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>Wsta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Umyjcie go \u2013 nakaza\u0142. \u2013 I przygotujcie do poch\u00f3wku. Z honorami nale\u017cnymi ka\u017cdemu zas\u0142u\u017conemu oficerowi.<\/p>\n\n\n\n<p>Podkomendny spojrza\u0142 na niego zdezorientowany.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kapitanie?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wykona\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Podchor\u0105\u017cy kr\u00f3lewskiej gwardii w Vesaroeth s\u0142ucha\u0142 raportu dziesi\u0119tnika stra\u017cy, a z ka\u017cdym s\u0142owem popada\u0142 w coraz podlejszy nastr\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Vehermont si\u0119 w\u015bcieknie<\/em>, pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Spojrza\u0142 z g\u00f3ry na ni\u017cszego rang\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Samob\u00f3jstwo? \u2013 spyta\u0142 z pow\u0105tpiewaniem.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziesi\u0119tnik umkn\u0105\u0142 wzrokiem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Wszystko na to wskazuje, sir.<\/p>\n\n\n\n<p>Podchor\u0105\u017cy zgrzytn\u0105\u0142 z\u0119bami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A co dok\u0142adnie?<\/p>\n\n\n\n<p>Stra\u017cnik odpowiedzia\u0142, j\u0105kaj\u0105c si\u0119 nieznacznie. Torgath s\u0142ucha\u0142 jego wywodu i kl\u0105\u0142 w duchu, nie bardzo dowierzaj\u0105c przedstawionej wersji wydarze\u0144. Och, oczywi\u015bcie, \u017ce wszystko na ni\u0105 wskazywa\u0142o. Podci\u0119te \u017cy\u0142y i splamiony krwi\u0105 zwitek pergaminu wyra\u017caj\u0105cy skruch\u0119 z powodu ha\u0144by, jak\u0105 szlachecki szczeniak \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 na sw\u00f3j r\u00f3d. Palce zamkni\u0119te na r\u0119koje\u015bci no\u017ca, typowego elementu uzbrojenia tutejszej stra\u017cy. Pusta pochwa przy ciele stra\u017cnika, kt\u00f3ry miast pilnowa\u0107 wi\u0119\u017ania, schla\u0142 si\u0119 w trupa, spad\u0142 ze schod\u00f3w i roztrzaska\u0142 \u0142eb \u2013 jednak nie wypu\u015bci\u0142 z d\u0142oni po\u0142\u00f3wki miedziaka idealnie pasuj\u0105cej do tej, kt\u00f3r\u0105 znaleziono za pasem martwego szlacheckiego g\u00f3wniarza. Tak, wszystko pasowa\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Za bardzo. W\u0142a\u015bnie dlatego wzbudzi\u0142o to nieufno\u015b\u0107 gwardzisty.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Kto znalaz\u0142 cia\u0142o szczeniaka? \u2013 zada\u0142 pytanie Torgath.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 S\u0142udzy lorda Vehermonta \u2013 odpar\u0142 stra\u017cnik.<\/p>\n\n\n\n<p><em>To znaczy, \u017ce przyboczny kr\u00f3la ju\u017c wie<\/em>, pomy\u015bla\u0142 Torgath ponuro. <em>Co za parszywy dzie\u0144\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dziesi\u0119tnik m\u00f3wi\u0142 dalej:<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Lord pos\u0142a\u0142 swoich ludzi z rozkazem, by przygotowali wi\u0119\u017ania do przes\u0142uchania. Znale\u017ali to. \u2013 Wskaza\u0142 podbr\u00f3dkiem skulone na ziemi zw\u0142oki.<\/p>\n\n\n\n<p>Tu\u017c przed przes\u0142uchaniem. Ciekawe. Podobnie jak i to, po co samob\u00f3jcy po\u0142owa miedziaka, skoro i tak nie my\u015bla\u0142 z niej korzysta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Kr\u00f3lewski gwardzista przymkn\u0105\u0142 oczy. Przysz\u0142o mu do g\u0142owy, \u017ce stra\u017cnik mia\u0142 cholerne szcz\u0119\u015bcie, \u017ce roztrzaska\u0142 \u0142eb. Gdyby po takiej wpadce dosta\u0142 si\u0119 w r\u0119ce Vehermonta, nie by\u0142oby ze\u0144 co zbiera\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Przykucn\u0105\u0142 i ostro\u017cnie zmaca\u0142 nadgarstki pokryte skorup\u0105 skrzepu. Gdy przyjrza\u0142 si\u0119 im uwa\u017cniej, w kilku miejscach dostrzeg\u0142 \u015blad zdartej sk\u00f3ry. Podni\u00f3s\u0142 wzrok na obr\u0119cze w \u015bcianie. przez lustrowa\u0142 je przez chwil\u0119, po czym wsta\u0142 i podszed\u0142 bli\u017cej, by dotkn\u0105\u0107 muru. Przy \u017celaznych k\u00f3\u0142kach brakowa\u0142o rzemieni, jednak \u015bciana za jednym z nich zyska\u0142a niedawno \u015bwie\u017c\u0105 rys\u0119: nik\u0142y, ledwie zauwa\u017calny \u015blad, kt\u00f3rego nie zaczerni\u0142a jeszcze charakterystyczna dla loch\u00f3w wilgo\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Chyba b\u0119dzie trzeba pom\u00f3wi\u0107 z lordem Vehermontem. W cztery oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Torgath westchn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Co za parszywy dzie\u0144\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Sir \u2013 odezwa\u0142 si\u0119 stra\u017cnik. \u2013 Trzeba b\u0119dzie powiadomi\u0107 margrabiego Amarly. Pewnie zechce pogrzeba\u0107 syna.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Amarly<\/em>,pomy\u015bla\u0142 gwardzista.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nie r\u00f3b tego \u2013 rzek\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziesi\u0119tnik zmarszczy\u0142 brwi.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Sir?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nikogo nie powiadamiaj. To samo przeka\u017c ludziom, kt\u00f3rzy ju\u017c wiedz\u0105. Wszystkim \u2013 zaznaczy\u0142 Torgath. \u2013 Wie\u015b\u0107 o \u015bmierci g\u00f3wniarza nie mo\u017ce opu\u015bci\u0107 tych mur\u00f3w. Odpowiadasz za to g\u0142ow\u0105, \u017co\u0142nierzu.<\/p>\n\n\n\n<p>Stra\u017cnik zacisn\u0105\u0142 szcz\u0119ki.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tak jest.<\/p>\n\n\n\n<p>Podchor\u0105\u017cy skin\u0105\u0142 mu g\u0142ow\u0105 i wyszed\u0142, omin\u0105wszy cia\u0142o. By\u0142 pewien, \u017ce dziesi\u0119tnik wykona rozkaz. Nale\u017ca\u0142 do ludzi wyj\u0105tkowo przywi\u0105zanych do w\u0142asnej g\u0142owy. Teraz trzeba by\u0142o uprzedzi\u0107 lorda Vehermonta. Je\u015bli Davon Amarly mimo wszystko upomni si\u0119 o zw\u0142oki syna, b\u0119dzie to dow\u00f3d na to, \u017ce w otoczeniu kr\u00f3la jest zdrajca.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Parszywy dzie\u0144 zmieni\u0142 si\u0119 w parszywy wiecz\u00f3r po tym, jak Torgath \u2013 mimo ponawianych pr\u00f3b \u2013 nie zdo\u0142a\u0142 doprosi\u0107 si\u0119 o audiencj\u0119 u lorda Vehermonta. Kasztanow\u0142osy m\u0142odzieniec t\u0142umaczy\u0142, \u017ce jego pan jest zaj\u0119ty wyj\u0105tkowo wa\u017cnymi sprawami i nie \u017cyczy sobie widzie\u0107 nikogo, wliczaj\u0105c najbli\u017cszego s\u0142ug\u0119. Ura\u017cony wyraz oblicza m\u0142odego cz\u0142owieka zdawa\u0142 si\u0119 potwierdza\u0107 te wie\u015bci, wi\u0119c Torgath zgrzytn\u0105\u0142 tylko z\u0119bami i odst\u0105pi\u0142, cho\u0107 nie zamierza\u0142 zrezygnowa\u0107. Przychodzi\u0142 przez ca\u0142y dzie\u0144 \u2013 bezskutecznie; przyboczny kr\u00f3la konsekwentnie nie przyjmowa\u0142 nikogo.<\/p>\n\n\n\n<p>Po zmierzchu podchor\u0105\u017cego gwardii wezwa\u0142 kr\u00f3l. Torgath mia\u0142 si\u0119 zjawi\u0107 sam, bez podkomendnych i \u015bwiadk\u00f3w. Jego mi\u0142o\u015b\u0107 przyj\u0105\u0142 go w prywatnych komnatach, do kt\u00f3rych wst\u0119p \u2013 opr\u00f3cz aktualnej \u017cony i faworyt monarchy \u2013 mieli tylko najbardziej zaufani ludzie. Gwardzista nigdy wcze\u015bniej nie dost\u0105pi\u0142 podobnego zaszczytu, cho\u0107 wi\u0119ksze wra\u017cenie wywar\u0142a na nim osoba, kt\u00f3r\u0105 zasta\u0142 w kr\u00f3lewskich apartamentach. Nawet teraz ledwie hamowa\u0142 wzburzenie. Tym bardziej \u017ce w \u015blad za niespodziewanym wyr\u00f3\u017cnieniem podchor\u0105\u017cy otrzyma\u0142 jeden z najtrudniejszych rozkaz\u00f3w w swojej dotychczasowej karierze.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zdecydowa\u0142 si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 na noc do domu. Musia\u0142 zebra\u0107 my\u015bli, a wys\u0142uchiwanie gdera\u0144 po\u0142owicy nie by\u0142o czym\u015b, co mog\u0142oby mu w tym pom\u00f3c. Wyda\u0142 dyspozycje podkomendnym i uda\u0142 si\u0119 do swojej przydzia\u0142owej kwatery, kt\u00f3ra \u2013 jak si\u0119 okaza\u0142o \u2013 tak\u017ce nie mia\u0142a zapewni\u0107 mu spokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>Torgath spojrza\u0142 ponuro na czekaj\u0105cego u progu go\u015bcia. Meldunek o niespodziewanej wizycie jeden z dziesi\u0119tnik\u00f3w dostarczy\u0142 z op\u00f3\u017anieniem, za co zyska\u0142 zas\u0142u\u017con\u0105 bur\u0119 od dow\u00f3dcy. Torgath otworzy\u0142 drzwi, czym sp\u0142oszy\u0142 zadomowionego w kwaterze szczura, i gestem zaprosi\u0142 go\u015bcia do \u015brodka. Starannie zamkn\u0105\u0142 wej\u015bcie i westchn\u0105\u0142 ponuro.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Co za parszywy dzie\u0144<\/em>\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Co ci\u0119 sprowadza? \u2013 spyta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jeste\u015b cz\u0142owiekiem kr\u00f3la. Chc\u0119 ci\u0119 prosi\u0107 o przys\u0142ug\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Uprzedza\u0142em, \u017ce nie b\u0119d\u0119 ci\u0119 wyci\u0105ga\u0142 z k\u0142opot\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tym razem nie chodzi o mnie \u2013 odpar\u0142 Sandok Aranhyr zza zas\u0142ony okrywaj\u0105cej twarz.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>M\u0142ody szlachcic, kt\u00f3rego wszyscy pracuj\u0105cy tu kanceli\u015bci rozpoznawali od wej\u015bcia, podpisa\u0142 zamaszystym ruchem dokument, od\u0142o\u017cy\u0142 pi\u00f3ro do porcelanowego ka\u0142amarza, zgarn\u0105\u0142 ze sto\u0142u przeliczone starannie monety i si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jednak wsp\u00f3\u0142praca mi\u0119dzy nami mo\u017ce uk\u0142ada\u0107 si\u0119 mi\u0142o \u2013 rzek\u0142 przyja\u017anie, cho\u0107 w jego g\u0142osie da\u0142o si\u0119 wyczu\u0107 nuty z\u0142o\u015bliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Daalben rozci\u0105gn\u0105\u0142 wargi w wystudiowanym u\u015bmiechu, k\u0105tem oka obserwuj\u0105c, jak ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 po\u017cyczki udzielonej Montesverom przez Derrisa Tessaro znika w przygotowanych workach.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce Derris przyszed\u0142 wcze\u015bniej<\/em>, pomy\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Rad jestem to s\u0142ysze\u0107, sir.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 I ja jestem rad \u2013 odpar\u0142 szlachcic. \u2013 Mo\u017ce jednak nie jeste\u015bcie tak ca\u0142kiem bezu\u017cyteczni.<\/p>\n\n\n\n<p>Bankier nie przestawa\u0142 si\u0119 u\u015bmiecha\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Zapewniam, \u017ce nie jeste\u015bmy, sir.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 By\u0107 mo\u017ce b\u0119d\u0119 jeszcze mia\u0142 okazj\u0119 si\u0119 o tym przekona\u0107. \u2013 Zebra\u0142 ostatnie monety i wsta\u0142. \u2013 Oby Pani Losu zachowa\u0142a ci\u0119 w zdrowiu, panie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 I ciebie, sir.<\/p>\n\n\n\n<p>Szlachetka odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i oddali\u0142 szparkim krokiem, wzniecaj\u0105c echo w\u015br\u00f3d granitowych kolumn. Jeden ze s\u0142ug otworzy\u0142 przed nim ci\u0119\u017ckie drzwi. Wpuszczony do wn\u0119trza snop \u015bwiat\u0142a odbi\u0142 si\u0119 we w\u0142osach szlachcica refleksami miedzi. M\u0142ody rycerz odebra\u0142 z r\u0105k s\u0142ugi sw\u00f3j miecz i wyszed\u0142, wysoko unosz\u0105c g\u0142ow\u0119, a bankierowi natychmiast przypomnia\u0142y si\u0119 pawie hodowane w kr\u00f3lewskich ogrodach w Lorroudanie.<\/p>\n\n\n\n<p>Drzwi zamkn\u0119\u0142y si\u0119 z g\u0142uchym stukni\u0119ciem. Wn\u0119trze przybytku natychmiast pogr\u0105\u017cy\u0142o si\u0119 w zwyczajnym p\u00f3\u0142mroku. Daalben pozwoli\u0142 odpocz\u0105\u0107 mi\u0119\u015bniom twarzy, rozpar\u0142 si\u0119 t\u0142ustym cielskiem na krze\u015ble i si\u0119gn\u0105\u0142 po pozostawiony na biurku dokument. Opr\u00f3cz pokwitowania, kt\u00f3re dopiero co podpisa\u0142 sir Golimer Antard, znajdowa\u0142o si\u0119 na nim upowa\u017cnienie do podj\u0119cia gotowizny opatrzone idealnie odci\u015bni\u0119t\u0105 piecz\u0119ci\u0105 i sygnowane r\u0119k\u0105 Rikarda Montesvera. Dokument przygotowano nienagannie i dostarczono w nienaruszonym stanie, tak \u017ce nikt przy zdrowych zmys\u0142ach nie m\u00f3g\u0142by stwierdzi\u0107, \u017ce co\u015b jest z nim nie tak. Zastanawiaj\u0105ce by\u0142o jednak to, \u017ce sir Rikard wci\u0105\u017c przysy\u0142a\u0142 tu po\u015brednik\u00f3w, skoro \u2013 jak donosili op\u0142acani przez bank go\u0144cy \u2013 od kilku dni go\u015bci\u0142 w mie\u015bcie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Jak to dobrze, \u017ce Derris by\u0142 tu wcze\u015bniej\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Westchn\u0105\u0142, starannie z\u0142o\u017cy\u0142 pergaminy razem i przywo\u0142a\u0142 najbli\u017cszego kancelist\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Do\u0142\u0105cz je do pozosta\u0142ych dokument\u00f3w tej sprawy. \u2013 Wskaza\u0142 znak w rogu pokwitowania. Podw\u0142adny przej\u0105\u0142 papiery i uni\u00f3s\u0142 brwi w wyrazie uznania.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 \u0141adnie przygotowane \u2013 stwierdzi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tak \u2013 zgodzi\u0142 si\u0119 bankier niech\u0119tnie. \u2013 \u0141adnie. \u2013 <em>Z <\/em><em>drugiej strony<\/em>, pomy\u015bla\u0142, <em>przynajmniej b\u0119dziemy mieli porz\u0105dek w pergaminach.<\/em> \u2013 Zr\u00f3b, co kaza\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tak, panie.<\/p>\n\n\n\n<p>Kwadrans p\u00f3\u017aniej przy Daalbenie zjawi\u0142 si\u0119 smarkaty goniec, jeden z tych, kt\u00f3rych wys\u0142ano w miasto po przedostatniej wizycie Derrisa Tessaro. Ch\u0142opak nachyli\u0142 si\u0119 nad pryncypa\u0142em i zacz\u0105\u0142 nerwowo szepta\u0107 mu co\u015b do ucha.<\/p>\n\n\n\n<p>Bankier poblad\u0142 wyra\u017anie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Co ty m\u00f3wisz? \u2013 spyta\u0142 z niedowierzaniem, chwytaj\u0105c wyrostka za rami\u0119. \u2013 Kiedy?<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>Po za\u0142atwieniu spraw z Daalbenem i bezcelowym spacerze po mie\u015bcie Derris Tessaro powr\u00f3ci\u0142 do gospody, gdzie tymczasowo zajmowa\u0142 kwater\u0119. Wtedy zn\u00f3w zm\u0105cono jego spok\u00f3j \u2013 o ile w og\u00f3le mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o spokoju w odniesieniu do cz\u0142owieka, kt\u00f3ry dopiero co z\u0142o\u017cy\u0142 w\u0142asny testament w depozycie corthyjskiego banku, a od kilkudziesi\u0119ciu dni umiera\u0142 z troski o \u017cycie i bezpiecze\u0144stwo swych dzieci.<\/p>\n\n\n\n<p>Dok\u0142adnie w chwili, gdy przed Derrisem postawiono misk\u0119 paruj\u0105cego roso\u0142u, do wn\u0119trza karczmy wesz\u0142a dziesi\u0105tka kr\u00f3lewskich gwardzist\u00f3w pod wodz\u0105 barczystego m\u0119\u017ca o szpakowatych w\u0105sach. Na znak dow\u00f3dcy zbrojni rozeszli si\u0119 mi\u0119dzy sto\u0142ami, zaj\u0119li miejsca przy nielicznych obecnych w izbie s\u0142ugach i odci\u0119li kupcowi wszelkie mo\u017cliwe drogi wyj\u015bcia.<\/p>\n\n\n\n<p>Przynajmniej mieli na tyle przyzwoito\u015bci, by pozwoli\u0107 mu spo\u017cy\u0107 posi\u0142ek.<\/p>\n\n\n\n<p>Derris odsun\u0105\u0142 od siebie na wp\u00f3\u0142 opr\u00f3\u017cnion\u0105 mis\u0119; w ostatnim czasie apetyt nieszczeg\u00f3lnie mu dopisywa\u0142. Dow\u00f3dca oddzia\u0142u kr\u00f3lewskich zbrojnych natychmiast podszed\u0142 i spojrza\u0142 na niego z g\u00f3ry.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Derris Tessaro?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To ja \u2013 odpar\u0142 zapytany, wstaj\u0105c. \u2013 W czym rzecz?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Z rozkazu jego mi\u0142o\u015bci Durwaina, w\u0142adcy Roavenu, i dla dobra kr\u00f3lestwa\u2026 \u2013 gwardzista bez zaj\u0105kni\u0119cia wyrecytowa\u0142 oficjaln\u0105 formu\u0142k\u0119, skin\u0105\u0142 na towarzysz\u0105cych mu ludzi i spojrza\u0142 Derrisowi w twarz \u2013 jeste\u015b aresztowany.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Rozdzia\u0142 I \u2013 Nadal nic? \u2013 Nic \u2013 potwierdzi\u0142 Avero. \u2013 Zupe\u0142nie jak w Gadvaar. Usiad\u0142 ci\u0119\u017cko na w\u0105skim \u0142\u00f3\u017cku w kwaterze Sandoka Aranhyra i \u015bcisn\u0105\u0142 r\u0119kami skronie, jakby pr\u00f3by nawi\u0105zania telepatycznego kontaktu ze \u017cmijunem skrajnie go wyczerpa\u0142y. Dax od zesz\u0142ego wieczora pozostawa\u0142 poza jego zasi\u0119giem; Eurein widzia\u0142a, \u017ce doprowadza to jej m\u0119\u017cczyzn\u0119 na skraj&hellip; <\/p>\n<div class=\"readmore-wrapper\"><a href=\"https:\/\/avaroth.pl\/?p=386\" class=\"more-link\">Read More<\/a><\/div>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":387,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[27],"tags":[],"class_list":["post-386","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-patrycjuszka"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/386","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=386"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/386\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":388,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/386\/revisions\/388"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/387"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=386"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=386"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/avaroth.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=386"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}